piątek, 11 października 2013

There is no water in Yosemite


Do Yosemite wjeżdżaliśmy nocą, więc dopiero rano ujrzeliśmy, jak bardzo krajobraz zachodnich gór Sierra Nevada różni się od świata, który oglądaliśmy przez ostatnie dni. Zamiast czerwonych skał - szare monolity otulone zielonymi lasami. Zamiast suchych i wypalonych od słońca dolin... No właśnie, spodziewaliśmy się ujrzeć sławne wodospady, które swą mgiełką uzupełniałyby panoramę doliny Yosemite. Jak się jednak okazało w czasie dnia, rzeczywistość była nieco inna. Co więcej, odwiedzanie kolejnych atrakcji skutecznie utrudniał bardzo enigmatycznie rozwiązany system komunikacji w parku. Chodzi tu głównie o organizację dróg, z których duża część jest jednokierunkowa, co powoduje, że czasem trzeba objechać całą dolinę, aby dotrzeć do niewiele oddalonego punktu.
...
To Yosemite we come at night, so until the next morning we didn't know that the landscape of the western Sierra Nevada mountains is so different from the world that we saw in the last days. Instead of the red rocks - gray monoliths wrapped in green forests. Instead of dry and burnt from the sun valleys ... well, we expected to see the famous waterfalls of Yosemite, which complemented panorama of Yosemite Valley. As it turned out during the day, the reality was somewhat different. What's more, visiting the park was effectively hindered by poor road communication system in the park. It mainly concerns the organization of roads, many of which are one-way , which means that sometimes you have to drive around the valley to reach a little distant point.


Wyświetl większą mapę

Ponieważ Americas Best Value Inn Mariposa Lodge, w którym się zatrzymaliśmy nie oferował posiłków, zaczęliśmy od wizyty w Sugar Pine, oddalonym o 100 metrów lokalu specjalizującym się w przepysznych śniadaniach. Obsługa z uśmiechem powitała nas w drzwiach, po czym zajęliśmy wolne miejsce na klasycznych, czerwonych kanapach pod oknem. Niestety, po późnym zameldowaniu z łóżka wygrzebaliśmy się dość późno i kelnerka w Sugar Pine podała nam już kartę na Lunch. Nie protestowaliśmy. Dla nas ważne było, żeby dostać dolewkę kawy i porządną, gorącą kanapkę. Fakt, J. na początku trochę ubolewał, że nie załapał się na jakieś amerykańskie pancakes'y, ale przygotowana przez szefa kuchni kanapka sprawiła, że zapomniał o tym. Oboje zamówiliśmy klasycznego Reubena (Classic Reuben). W jego skład wchodzi solidna porcja wołowiny, ser szwajcarski i sos tysiąca wysp. Wszystko to zgrillowane na ciepło tworzy wyśmienitą i sycącą kompozycję. Do tego otrzymaliśmy świeżo robione frytki. Amerykanie nie przepuszczą posiłku bez frytek. Trzeba się nieźle napocić przy przeglądaniu menu, żeby wybrać coś, co nie będzie ich zawierać. Patrząc przez okno i popijając kolejne dolewki kawy, nie mieliśmy ochoty wychodzić. Wygodne sofy i kuszące, przygotowywane na miejscu wypieki kusiły i potrzebowaliśmy wiele samozaparcia, żeby opuścić lokal i ruszyć w stronę parku Yosemite.
...
Because the Americas Best Value Inn Mariposa Lodge, where we stayed , did not offer meals started with a visit to Sugar Pine, this place is specializing in delicious breakfast. Service with a smile greeted us at the door. We took the free space on the classic red sofas near the window. Unfortunately, after a late arrival , we woke up quite late and the waitress at Sugar Pine gave us a Lunch card instead of Breakfast menu. For us it was just important to get a refill of coffee and a decent hot sandwich. J. at the beginning thought about taking the American pancakes'y, but it wasn't such in menu. Prepared by the chef sandwich made ​​him forget about it. We both ordered the classic Reuben. It consists of a solid portion of beef, Swiss cheese and thousand island dressing. All this was grilled and served hot. All this ingredients creates a delicious and filling composition. Next to sandwiches we received freshly made chips. Americans could not pass up a meal without the fries. You have a good eye when viewing menu to choose something that they will not be included. Looking out through the window and drinking few more coffee refills, we did not want to leave. Comfortable sofas and enticing, prepared on the spot, pastries was tempting us to stay. We had to have a lot perseverance to leave Sugar Pine and move toward Yosemite .

Sugar Pine Cafe

Dolewka kawy | Coffee refill

Wnętrze | Interior

Classic Reuben

Droga do Yosemite przebiegała pomyślnie, dopóki A. nie zauważyła, że powinniśmy jechać drogą 140 tylko, że na wschód, a nie jak pojechaliśmy - na zachód. To tylko potwierdzało, jak bardzo zmęczeni byliśmy, wjeżdżając poprzedniego dnia do Mariposy. Nawet nie pamiętaliśmy, którą stroną wjechaliśmy do miasta. Na szczęście, szybka korekta kursu i po nieco ponad godzinie, byliśmy już u bram parku Yosemite. Szybko zorientowaliśmy się, że zwiedzanie doliny Yosemite trzeba będzie uzależnić od tego, w jaki sposób zorganizowany jest ruch w parku. Do doliny prowadzą 3 drogi: 120, 140 oraz 41. Wszystkie w pewnym miejscu się ze sobą łączą. Trzeba bardzo uważnie przyglądać się znakom, bo jedna pomyłka i możemy musieć objeżdżać całą dolinę dookoła, żeby naprawić swój błąd. Z drogi 140 zjechaliśmy na Southside Drive - jednokierunkową drogę biegnącą po południowej stronie Merced River. Pierwszy krótki przystanek zrobiliśmy przy punkcie widokowym na El Capitan. Pionowe skały robiły piorunujące wrażenie, choć trzeba przyznać, że krajobraz doliny Yosemite jest dość podobny do europejskich, czy po prostu polskich gór. El Capitan jest pionową ścianą, która co roku jest celem dla entuzjastów wspinaczki. Niestety, nie udało nam się wypatrzeć ani jednego śmiałka wiszącego na tym granitowym monolicie. 
...

Road to Yosemite has been successful, as long as A. did not notice that we shouldn't take the 140 road west, but the east one. It only confirmed how tired we were, entering the previous day to Mariposa. We did not even remembered which side we drove into town. Fortunately, after more than an hour drive , we were already at the gates of Yosemite. We quickly learned that the tour of Yosemite Valley will have to be dependent on the how the movement is organized in the park. To the valley leading three roads: 120, 140 and 4. All streets merge into each other. You have to very carefully look at the signs, because of one mistake, you have to tour around the valley to fix this. From the road we drove on 140 Southside Drive - a one-way road running of the south side of Merced River. The first stop we made at the viewpoint at El Capitan. Vertical rock did an electrifying impression, though it must be admitted that the landscape of Yosemite Valley is quite similar to the European, or simply Polish mountains. El Capitan is a vertical wall, which every year is the goal for climbing enthusiasts. Unfortunatelly, we could not spot a single daredevil hanging on the granite monolith.

El Capitan

Yosemite

Yosemite

Yosemite

Yosemite

Yosemite
Jadąc dalej w głąb doliny, zatrzymaliśmy się przy Sentinel Bridge. Niestety, oznaczenia w Yosemite są dość średnie, więc zanim trafiliśmy na właściwy Sentinel Bridge, odwiedziliśmy przypadkowo jeszcze jeden inny. Zdecydowaliśmy, że wrócimy tu o zachodzie słońca. W planie mieliśmy próbę zrobienia zdjęcia podobnego do jednego ze sławnych ujęć fotografa Ansela Adamsa. Chwilę zajęło nam znalezienie parkingu do szlaku Vernal Fall. Mylące oznaczenie wjazdu na drogę prowadzącą na parking (znaki na wjeździe mówiły, że brak przejazdu, przejazd tylko dla autobusów parkowych, okazało się, że ten, kto stawiał te znaki miał na myśli, że jadąc dalej tą drogą nie będzie przejazdu...) sprawiło, że trafiliśmy do Upper Pines, zamiast do szlaku Vernal Fall. Na szczęście, sam parking nie był tak zapełniony jak w parku Zion i z łatwością udało znaleźć się nam wolne miejsce. Zanim ruszyliśmy na szlak do wodospadu Vernal, chwilę zajęło nam ustalenie, gdzie początek tego szlaku się znajduje. Ponownie oznaczenia okazały się niewystarczające i w niektórych miejscach trzeba było iść trochę w ciemno. Ruszyliśmy północnym brzegiem rzeki Merced. Szlak, którym szliśmy jest wspólnym dla kilku dłuższych szlaków. Najbardziej znanym i najdłuższym jest John Muir Trail. Nazwany na cześć sławnego przyrodnika, autora wielu książek, w tym o Parku Narodowym Yosemite. Cały szlak John Muir Trail ma długość ponad 210 mil (338 km) i ciągnie się aż do Mt. Whitney, czyli tam, gdzie dzień wcześniej jedliśmy obiad! Trzeba przyznać, że długość szlaku robi wrażenie i jego przejście w całości to temat na osobną wakacyjną podróż.
...
Going further into the valley, we stopped at the Sentinel Bridge. Unfortunately, signs in Yosemite are poor, so by the time we got to the correct Sentinel Bridge, we've visited one another even accidentally. We decided that we will return here at sunset. We plan to try to take a picture similar to the one of the famous photographer Ansel Adams photos. It took us a while to find a parking lot to the trail Vernal Fall. Confusing sign entering the road leading to the parking lot  made that we got to Upper Pines, instead of Vernal Fall trail. Fortunately, the parking lot itselves was not as full as in the park Zion and we were able to find a free space easyly. Before we set off on the trail to Vernal Falls, it took us a while to determine where the beginning of the trail is located. Again signs have been insufficient and in some places we had to go guess which way we should go. We set off the northern shore of the Merced River. Trail, which we followed is common for several long routes. The most famous and longest is the John Muir Trail. Named after the famous naturalist, author of many books, including book about the Yosemite National Park. The entire trail John Muir Trail has a length of more than 210 miles ( 338 km ) and extends up to the Mt. Whitney, which is where we ate dinner the day before! I must admit that the length of the trail is impressive , and its passage as a whole is a topic for a separate vacation trip.

John Muir
[źródło: wikipedia]
Yosemite

Yosemite

Yosemite

Widok na Merced River  | View on Merced River

Widok na Merced River  | View on Merced River

Zdecydowaliśmy, że tym szlakiem dojdziemy jedynie do Vernal Fall Bridge, skąd widać wodospad Vernal. Nie chcieliśmy tracić mniej więcej 2 godzin na podejście aż do końca szlaku. Ten czas planowaliśmy wykorzystać na odwiedzenie innego sławnego wodospadu - Lower Yosemite Fall. Dojście do mostu z widokiem na wodospad Vernal zajęło nam nie więcej niż pół godziny. Po drodze czas umilały nam prześmieszne wiewiórki, które ku uciesze wszystkich turystów, dzielnie pozowały do zdjęć i filmów. Widok z mostu niestety nie powalał. W oddali udało nam się dostrzec jedynie maleńki strumień wodospadu.
...
We decided that this route we will reach only to Vernal Fall Bridge, from where you can see a waterfall Vernal. We did not want to lose about two hours to climb up to the end of the trail. This time we wanted to use to visit another famous waterfall - Lower Yosemite Fall. Access to the bridge overlooking the waterfall Vernal took us no more than half an hour. On the way we met funny squirrels that bravely posed for pictures and videos. View from the bridge, unfortunately, not felled. In the distance, we were able to see only a tiny waterfall.

Kto chętny stawić czoła John Muir Trail? | Who is ready to face up with John Muir Trail?

W drodze do Vernal Fall Bridge | On the way to Vernal Fall Bridge
Vernal Fall

Wiewiórka na szlaku Vernal Bridge Trail | Squirrel on the Vernal Bridge Trail

Vernal Fall w całej okazałości | Vernal Fall in all its glory

Vernal Fall

Vernal Fall
Po powrocie ze szlaku Vernal, wskoczyliśmy do autobusu parkowego i pojechaliśmy jeden przystanek do początku szlaku Mirror Lake. Bardzo łatwa trasa prowadziła do jeziora, które powinno wyglądać mniej więcej tak - Zdjęcia Mirror Lake. Niestety, to co zobaczyliśmy w żadnym stopniu tego nie przypominało. Zamiast jeziora, w którym odbijałyby się wszystkie okoliczne wierzchołki gór, zastaliśmy łąkę. Jezioro o tej porze roku było po prostu już wyschnięte. Fakt, na mapie napisane było tajemnicze "jezioro okresowe", ale warto byłoby dodać w jakim okresie ono jest faktycznie jeziorem. Inni turyści też wyglądali na niezadowolonych.
...
After returning from the Vernal Trail, we jump into the bus park and rode one stop to the Mirror Lake Trail. It was very easy trail which led to the lake, which should look something like this - Photos of Mirror Lake  Unfortunately, what we saw in any way that did not look like those photos. Instead of lake, which deflect all of the surrounding mountain peaks, we found a meadow. Lake at this time of year it was just already dry. The fact that it was written on the map mysterious "lake periodically," but it would be useful to add in what period it is actually a lake. Other visitors also looked unhappy.

Wiewiórka | Squirrel

Piękne Mirror Lake | Beautiful Mirror Lake

Polana w Yosemite | Meadow in Yosemite

Trochę rozczarowani, wróciliśmy do autobusu i pojechaliśmy bezpośrednio do Lower Yosemite Fall Trail. Po drodze mieliśmy okazje poobcować z naturą, a konkretnie wszechobecnymi w parku sarnami, które zupełnie nie boją się ludzi i spacerują ulicami i chodnikami parku. Z jednej strony to bardzo fajna atrakcja, ale z drugiej dowód na to jak bardzo turystyka ingeruje w środowisko naturalne i wypacza naturalne zachowania zwierząt. A. nalegała, żeby od razu udać się szlakiem na szczyt wodospadu, jednak J. zaproponował, aby przejść najpierw 10-minutowy szlak do punktu widokowego na wodospad. Była to dobra decyzja. W drodze A. dopytywała, jak daleko jesteśmy od wodospadu, bo jeszcze cały czas go nie słychać. Fakt, byliśmy już prawie na miejscu, a dalej nie było słychać wartkich strumieni. To, co ujrzeliśmy było jeszcze bardziej rozczarowujące niż Mirror Lake. Goła sucha ściana, na której widać było, że kiedyś spływał tędy wodospad. Widać było też ogromne koryto, którym powinna odpływać woda z wodospadu - również kompletnie wyschnięte. Po kilku minutach wpatrywania się w skały dostrzegliśmy małą strużkę wody. To zdecydowanie nie wyglądało jak na tych zdjęciach...
...
A little disappointed , we returned to the bus and drove directly to the Lower Yosemite Fall Trail. Along the way, we had a chance to admire nature, namely the ubiquitous n the park deers that did not afraid of people and walking through the streets and sidewalks of the park. On the one hand, it is a very nice attraction, but on the other hand evidence of how much tourism interferes with the natural environment and distorts the natural behavior of the animals. A. insisted we go straight to the top of the waterfall trail, but J. offered to go first 10-minute trail to the viewpoint of the falls. It was a good decision. During the way, A. wanted to know how far we are from the waterfall, because we didn't hear it. The fact was that we were almost there, and we still do not hear the fast-flowing streams. What we saw was even more disappointing than Mirror Lake. Bare dry wall on which it was clear that once flowed here waterfall. You could see a huge bed, which should be drained water from the waterfall - also completely dry. After a few minutes of staring at the rocks we saw a small trickle of water. It definitely did not look like in these photos ...

Lower Yosemite Fall

Uwaga! Sarna na drodze!| Attention! Deer on the road!

Sarna | Deer

Nie było sensu wspinać się na szczyt wodospadu, dlatego wsiedliśmy do autobusu i wrócilismy na parking. Po drodze zapytalismy kierowcę o to, czy Bridewail Fall jest również wyschnięty. Pani kierująca autobusem odpowiedziała, że nie. Z nadzieją zobaczenia choć jednego pięknego wodospadu ruszyliśmy dalej. Pod Bridewail Fall spotkał nas kolejny zawód. Faktycznie, wodospad, którego nazwa w tłumaczeniu na język polski oznacza "welon panny młodej", nie był wyschnięty, ale welon, który zobaczyliśmy, był raczej welonem z bardzo niskobudżetowej sukni ślubnej... Powinien wyglądać tak, ale niestety tak nie wyglądał.
...
There was no point to climb to the top of the waterfall, so we got on the bus and went back to the parking lot. Along the way, we asked the driver about whether Bridewail Fall is also dried up. Bus driver said they did not. With the hope of seeing a beautiful waterfall we moved on. After we've reached the Bridewail Fall we feld dissapointed one more time. In fact, the waterfall was not dried up, but the veil that we saw was rather a veil of very low-budget wedding dress ... It should look like this, but unfortunately it did not look.

Bridewail Fall

Oczywistym stało się to, że przyjechaliśmy do Yosemite o złej porze roku. Wszystkie potoki, jeziora i wodospady były wyschnięte, a to co pozostało było dalekie od doskonałości. Nie mając wielkiego wyboru, na zakończenie dnia, ruszyliśmy z powrotem na Sentinel Bridge, aby zrobić zdjęcie Half Dome w zachodzącym słońcu. Potężne monolity skalne to chyba jedyna rzecz, która ratuje atrakcyjność Yosemite na przełomie lata i jesieni. Na moście byliśmy mniej więcej pół godziny przed zachodem słońca. Oczywiście najlepsze miejsca do fotografowania były już dawno zajęte. Profesjonalni fotografowie chyba już od południa ustawiali swój sprzęt na statywach i korygowali ustawienia filtrów, w taki sposób aby uchwycić na jednym zdjęciu dość kontrastową scenę (Half Dome i niebo było bardzo mocno oświetlone w stosunku do drzew i rzeki Merced). Niestety, po pół godziny czekania i fotografowania różnych faz zachodu słońca nad Yosemite, nie byliśmy zadowoleni z efektu. Opuściliśmy most jako jedni z pierwszych. W ślad za nami podążyli inni, którzy chyba też spodziewali się czegoś bardziej wyszukanego, ale nie chcieli odchodzić ze swoich pozycji, póki inni jeszcze cały czas czekali na ujęcie doskonałe.
...
It has become evident that we came to Yosemite at the wrong time of the year. All streams , lakes and waterfalls were dried up, and what was left was far from perfect. Not having much choice , at the end of the day, we went back to the Sentinel Bridge to take a picture of Half Dome in the setting sun. Powerful rock monoliths is probably the only thing that saves the attractiveness of Yosemite in the late summer and fall . On the bridge we were about half an hour before sunset. Of course, the best places to shoot has been alerady occupied. Professional photographers have been waiting here for since noon and have already set their equipment on tripods and corrected the filter settings in a way to capture a single image of this rather contrasting scene. Unfortunately, after half an hour of waiting and shooting the various phases of the sunset over Yosemite, we were not happy with the result. We left the bridge as one of the first. In the wake of us followed the others who probably also expecting something a little more sophisticated.

Half Dome o zachodzie słońca - widok z Sentinel Bridge | Half Dome at sunset - view from Sentinel Bridge
Half Dome o zachodzie słońca - widok z Sentinel Bridge | Half Dome at sunset - view from Sentinel Bridge

Przed opuszczeniem Yosemite, pojechaliśmy jeszcze do Tunnel Point - punktu widokowego na drodze 41. Faktycznie, rozciągał się stąd fantastyczny widok na całą dolinę, ale zdrowo się uśmialiśmy, jak w naszym pokoju hotelowym zobaczyliśmy na ścianie zdjęcie pokazujące analogiczne ujęcie z jedną drobną różnicą - przepiękny krajobraz doliny otoczonej majestatycznymi górami uzupełniony był o warkocze wodospadów opadające wzdłóż skał. Wieczorem doczytaliśmy w Internecie, że brak wody w Yosemite jest normalny jesienią. Był to nasz błąd, że nie trafiliśmy na tą informację wcześniej, przez co wyszliśmy z Yosemite trochę zawiedzeni. Najlepszy okres, aby podziwiać wodospady w Yosemite to oczywiście wiosna, gdyż wtedy topniejące śniegi zamieniają go w śpiewający szumem raj potoków, dlatego warto odwiedzić go właśnie o tej porze roku. Jesienią główną atrakcją są skalne monolity i zabawiające turystów na każdym kroku zwierzęta.
...
Before leaving Yosemite, we went to the Tunnel Point - the view point on the road 41. In fact, stretched away a fantastic view of the valley, but we burst out laughing, when in our hotel room we saw on the wall picture showing analogous approach with one small difference - the beautiful landscape of the valley surrounded by majestic mountains was supplemented with braids falling waterfalls along the rocks. In the evening we read on the Internet that the lack of water in Yosemite is normal in autumn. It was our fault that we didn't know this before, so we left a the Yosemite Valley a little disappointed. The best time to admire the waterfalls in Yosemite is of course a spring, because of melting snow which turning Yosemite into a paradise of singing streams In the autumn, the main attraction is the rock monoliths and entertaining tourists at every turn animals.

Widok na Dolinę Yosemite z Tunnel Point | View on Yosemiete Valley from Tunnel Point

Wieczorem wróciliśmy do Mariposy. Niestety, po 20:00 znalezienie czegoś otwartego w tej małej mieścinie nie okazało się tak łatwym zadaniem, jak na przykład w Moab. Po dwóch przejazdach wzdłuż głównej ulicy, byliśmy już bliscy wzięcia pizzy na wynos z Pizza Factory. Na szczęście, A. dostrzegła otwarty ciekawy lokal naprzeciwko pizzerii. Był to Gold Coin Sports Tavern. Na kilku ekranach wyświetlane były aktualne relacje sportowe. Na każdym telewizorze inny sport. Ludzie z wielkim zaciekawieniem wpatrywali się w rozgrywki koszykówki, futbolu amerykańskiego, czy też baseball'a. Zajęliśmy miejsce w rogu sali i na przystawkę zamówiliśmy dwie zupy cebulowe z serem, a jako dania główne: kurczaka w miodowej panierce z krążkami cebulowymi oraz klasyczną pastę Alfredo. Do tego lokalne piwo Sierra. Porcje były na prawdę solidne, ponownie musieliśmy prosić o pojemniki na wynos. Makaron na delikatnym bazyliowym pesto, bardzo przypadł do gustu A. Chrupiąca panierka kurczaka strzelała po całym stole, a krążki cebulowe miały wyjątkowo dużo cebuli. W lokalu sportowym nie mogło zabraknąć rozmowy o naszym wzroście i o tym, czemu nie ma nas w NBA. Takie pozytywne zakończenie dnia wprawiło nas w bardzo dobre nastroje.
...
At the evening we returned to Mariposa. Unfortunately, after 8PM it was really hard to find something opened in this small town. After two runs along the main street, we were close to taking a pizza to takeout from Pizza Factory. Fortunately, A. saw interesting place in front of the pizzeria. It was a Gold Coin Sports Tavern. On several screens have been displayed the latest sports coverage .People with interesting were looking at the game of basketball, football or baseball. We took our seats in the corner of the room. For an appetizer we ordered two onion soup with cheese For main dishes : chix in honey batter with onion rings and a classic Alfredo paste. To drink we took the local beer Sierra. The portions were really solid, we had to ask again for takeout containers. Pasta with delicate basil pesto, was very good and A. enjoyes it. Crispy breading chicken fired over the table , and the onion rings were very much onion. The restaurant sports could not miss talking about our growth especially the fact that we are not in the NBA. Such positive end of the day had put us in a very good mood.

Francuska zupa cebulowa | French onion soup

Kurczak w miodowej panierce i krążki cebulowe | Honey chix and onion rings

Makaron a'la Alfredo | Pasta Alfredo

Tawerna Gold Coin Sports z zewnątrz | Gold Coin Sports Tavern exterior


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz