Magiczna Sedona, majestatyczny Grand Canyon i cuda kraju Navajo postawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Pierwszym Parkiem Narodowym w stanie Utah, który odwiedziliśmy, był Arches National Park. Jako że poprzedni dzień był dość męczący, nie spieszyliśmy się zbytnio. Nasz ukochany, nieco nieaktualny przewodnik, podpowiadał nam, że park skalnych łuków jest bardzo malutki i z łatwością można zobaczyć jego wszystkie atrakcje w jeden dzień. Jednak, jak się później okazało, park przygotował dla nas szereg niespodzianek...
...
Magical Sedona, Grand Canyon and the majestic wonders of the Navajo country have set the bar very high. The first national park in the state of Utah, which was visited by us was the Arches National Park. Because the previous day was quite tiring we haven't hurry too much. Our beloved, slightly outdated travel guide book told us that the arches park is very tiny and easily you can see all attractions in one day. As it turned out the park prepared for us a number of surprises ...
Odwiedziny w parku Arches miały prosty plan. Przyjazd do parku, po około godzinnej drodze z Monticello, w okolicach południa. Następnie zwiedzanie głównych punktów, potem wizyta w Moab, miasteczku oddalonym o 3 mile od wjazdu do parku na obiad. Na zakończenie dnia planowaliśmy ponownie wrócić do parku, aby zrobić zdjęcie sławnemu łukowi Delicate Arch w blasku zachodzącego słońca. Na koniec dnia przejazd do Cedar City, trwający mniej więcej 4 godziny.
...
Visiting the park Arches had a simple plan. Check in to the park around noon, after about an hour way from Monticello. Then visit the main points, after that visit to Moab, a small town about 3 miles from the entrance to the park for lunch. At the end of the day we planned to go back to the park to take a picture of a famous Delicate Arch arch in the glow of the setting sun. After that, drive to Cedar City lasting about 4 hours.
 |
| Stan Utah powitał nas pięknymi widokami | Utah welcomes us with great views |
 |
| Droga do Moab | Road to Moab |
 |
| Moab - tu zaczyna się przygoda | Moab the adventure begins |
 |
| Ostatni zakręt i jesteśmy w Arches National Park | Last turn and we're in Arches National Park |
Wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Droga z Monticello do Moab przebiegała bardzo sprawnie. Utah powitała nas pięknymi widokami, zewsząd pojawiające się ciekawe formacje skalne kusiły obiektyw naszego aparatu. Nieco mniej zadowoleni byliśmy z temperatury, bo tu, trochę bardziej na północ, nocą temperatura spadała do 54-60 F, czyli ok. 12-16 st. C. Na szczęście w czasie dnia prognoza przewidywała 75-80 F (24-27 st. C), więc warunki do zwiedzania parku znakomite. Nieco po 12-tej przekroczyliśmy bramę parku i zaparkowaliśmy przed Visitors Center, gdzie w sali kinowej obejrzeliśmy kilkunastominutowy film ukazujący piękno parku Arches, ale też jego delikatną naturę. Opisywał on mechanizm powstawania łuków, podkreślał walory turystyczne parku oraz to jakim jest unikalnym miejscem. Z seansu wyszliśmy z doskonałym nastawieniem. Nie mogliśmy doczekać się, żeby zobaczyć te fantastyczne skalne formacje na żywo. Z
mapką w ręku ruszyliśmy w kierunku pierwszego punktu widokowego - Park Avenue
Viewpoint and Trailhead. Jest to miejsce, w którym stojące z dwóch stron płaskie pionowe skały tworzą alejkę, wzdłuż której prowadzi 1,5 kilometrowy szlak pieszy. Zachęceni pięknym widokiem ruszyliśmy w kierunku kolejnych punktów - The Windows oraz Balanced Rock.
...
It all started very well. The road from Monticello to Moab proceeded very smoothly. Utah welcomed us with great views. Interesting rock formations appear from all sides tempting our camera lens. We've been slightly less satisfied with the temperature, because here, a little further north, beyond the day the temperature dropped to 54-60F (12-15C). Fortunately, the forecast for daytime was 75-80F (24-27C), so there were perfect conditions for park exploration. A little after noon we crossed the park gate and parked in front of the park's Visitors Center, where we watched a movie theater video showing the beauty of Arches park, but also its delicate nature. Movie described the mechanism of formation of arches, pointed out the tourist attractions of the park and how it is a unique place. From the movies we went out with a great attitude. We could not wait to see the fantastic rock formations by our own. With
map in hand, we went to the first viewpoint - Park Avenue Viewpoint and Trailhead. It's the place where high rock walls creates the avenue, along which there is 1 mile log trailhead. After seeing this view we went to next points - The Windows and Balanced Rock.
 |
| Park Avenue - Alejka Parkowa |
 |
| Park Avenue - Alejka Parkowa |
 |
| Three Gossips - Trzy Plotkary |
 |
| Petrified Dunes - Skamieniałe Wydmy |
 |
| Balanced Rock |
 |
| The Windows - Okna #1 |
 |
| The Windows - Okna #2 |
 |
| The Windows - Okna #3 |
 |
| The Windows - Okna #4 |
 |
| The Windows - Okna #5 |
 |
| Fiery Furnace - Ognisty Piec |
Spacery do punktów widokowych w okolicach południowej części parku były całkiem przyjemne. Wszystko szło zgodnie z planem, więc postanowiliśmy podjechać do Delicate Arch Viewpoint, następnie skierować się w stronę Devils Garden. Obejście całego "Ogrodu Diabła" to szlak o długości 4 mil, więc zdecydowaliśmy się przejśc tylko jego część, kierując się do Double Arch i odwiedzając po drodze Navajo Arch, Partition Arch i Landscape Arch. Początek trasy szedł bardzo gładko. A. stwierdziła, że bardzo przyjemnie się maszeruje, bo teraz, w odróżnieniu od wszystkich poprzednich szlaków, spacerujemy w cieniu i tak nie piecze słońce. Po około 0,5 mili pojawiła się tabliczka Primitive Trail. Od tego momentu zaczęły się strome podejścia. Momentami musieliśmy wspinać się po prawie pionowych skałach. Po 15 minutach byliśmy tak zlani potem i ubrudzeni, że zastanawialiśmy się, co za geniusz opisał w naszym przewodniku ten szlak jako łatwy, momentami średnio trudny. Po jakimś czasie doszliśmy do rozdroża kierującego do trzech sławnych łuków, które mieliśmy odwiedzić po drodze do Double Arch. Patrząc na zegarki, postanowiliśmy że trzeba skrócić naszą trasę, żeby zdążyć na obiad i wrócić jeszcze do Delicate Arch przed zachodem słońca. Dwa 10-minutowe szlaki doprowadziły nas do łuków Navajo oraz Partition. Landscape widać było z głównego szlaku. Wróciliśmy do rozdroża. Do wyboru mieliśmy dwie opcje- albo wracać, albo kierować się dalej w stronę Double Arch, który jest jednym z najpiękniejszych w całym parku. Na nasze nieszczęście, nogi same poniosły nas w stronę Double Arch. Z analizy mapki wynikało, że już na pewno połowa drogi za nami, w okolicy nie widać już wyższych punktów, niż ten na który się wspieliśmy, więc teraz powinna być droga, albo w dół, albo na tej samej wysokości. Nic bardziej mylnego, po kilku minutach przechadzki po płaskim terenie stanęliśmy przed kolejną, mniej więcej 1,5 metrową ścianą. Z pewnym trudem wdrapaliśmy się na nią. Okazało się, że stoimy na podłużnej skale długości 100 m i szerokości w najszerszych miejscach - 2 metry. Powoli zaczęliśmy iść do przodu. A. postanowiła chwilę zaczekać. J. poszedł na przód rozejrzeć się, czy widać z końca podłużnej grani łuk, bo z tego miejsca nie widzieliśmy, gdzie dalej mógłby iść szlak. W oddali J. dostrzegł jedynie ludzi idących najprawdopodobniej kontynuacją naszego szlaku. Jedynym sposobem, żeby tam dotrzeć było dojście do końca skały i zejście dwa metry w dół po jej pionowej, końcowej krawędzi, na kolejną półkę i tak kilka metrów w dół. Wspólnie zadecydowaliśmy, że nie ma sensu dalej brnąć w ten szlak. Zawróciliśmy i zaczęliśmy mozolnie schodzić w dół, uważając, żeby nie zjechać ze skał i nie nabawić się jakiejś kontuzji. Okazało się, że przeszliśmy ładny kawałek drogi i zejście zajęło nam prawie godzinę. Gdy wróciliśmy do auta, było już około 17:00.
...
Walks to view points and around the southern part of the park was quite pleasant . Everything was going according to plan, so we decided to drive up to the Delicate Arch Viewpoint, then head to the Devils Garden. Walk around whole Devil's Garden is the path length of four miles , so we decided to go only part heading to Double Arch and visiting on the way the Navajo Arch, Partition Arch and Landscape Arch . The route went very smoothly. A. found it very pleasant, unlike all the previous tracks now we have been coming up in the shade and not in hot sunshine like before. After about 0.5 mile we saw a sign: Primitive Trail. From this point started more difficult trail . Sometimes we had to climb almost vertical rocks. After 15 minutes we were so dripping with sweat and soiling that we wondered what a genius in our guide described the trail as easy or average. After a while we came to a crossroads to three famous arches, which we was going to visit on the way to Double Arch . We decided , looking at our watches, that we need to shorten the route, to be albe to catch the dinner and go back to the Delicate Arch . Two 10 minute tracks led us to the arches Navajo and Partition. Landscape was visible from the main trail. We went back to the crossroads trails . We had a choice , either go , or follow the further into the Double Arch , which is one of the most beautiful in the whole park . Unfortunately for us, or legs led us in direction to Double Arch . The analysis of the maps showed that certainly half way is behind us, and in upcomming area is no longer visible points higher than the one on which we climbed up so now should be the way , or down , or at the same height . Nothing could be further from the truth , after few minutes walk on the flat terrain we faced another , about 1.5 meters high wall. We climbed up on it with some difficulty . After that we noticed that we are on the long rock, length of 100m and width in the widest places - 2 meters . Slowly we began to move forward. A. decided to wait for a while . J. went to the front to look around and see the end of this rock. In the distance he saw only people walking , most likely a continuation of our trail. The only way to get there was to arrive at the end of the rocks and going down two meters down on the vertical end edge on another shelf and then next few meters down. As I lifted my head up and looked around and I spin my head and I can not move, she said. We decided that there was no point in continuing this pathway . We turned back and began slowly come down, being careful not to pull off the rocks and not contracted to any injury. It turned out that we have come a nice piece of road and the descent took us almost an hour . When we got back to the car it was about 17:00 .
 |
| Widok na Delicate Arch | View on the Delicate Arch |
 |
| W drodze do Devil's Garden | On the way to Devil's Garden |
 |
| Łuk skalny - arch |
 |
Landscape arch, jeden z najdłuższych łuków skalnych na świecie. W 1991 roku jego część odpadła na oczach turystów, ukazując kruchość tych formacji skalnych
Landscape Arch - one of the longes arches in the world. In 1991 a part of this arch fell down showing its fragile |
 |
| Landscape Arch |
 |
| Droga do Devil's Garden - A way to Devi's Garden |
 |
| Navajo Arch |
 |
| Partition Arch |
 |
| Szlak do Devil's Garden | Devil's Garden trail |
 |
| Szlak do Devil's Garden | Devil's Garden trail |
 |
| Formacje skalne w pobliżu Navajo Arch | Rock formations near Navajo Arch |
 |
| Widok ze szlaku do Devil's Garden | Look from Devil's Garden trail |
 |
| Widok przez Partition Arch | View through Partition Arch |
 |
| Partition Arch |
 |
| Widok na Devils Garden z najwyższego punktu szlaku | View on the Devils Garden from the highest point of the trail |
Szybko przekalkulowaliśmy czas i zdecydowaliśmy się mimo wszystko zjechać do miasta na obiad. Droga powinna normalnie zając około 15-20 minut w jedną stronę, jednak okazało się, że wiele turystów wyjeżdza z parku i czas ten wydłużył się dwukrotnie. Nie było szans, żebyśmy zdążyli zjeść i wrócić na zachód słońca do Delicate Arch. Zdecydowaliśmy, że nie możemy odpuścić i nie zobaczyć najsławniejszego łuku w Utah, który jest nawet na tablicach rejestracyjnych z tego stanu. Wpadliśmy do centrum turystycznego. Sklepik na prawo. "Czy macie jakieś jedzenie?"- zapytaliśmy obsługę. "Jedynie te przekąski w rogu." Kupiliśmy dwa batoniki energetyczne dla kobiet z czekoladą i orzechami, i dwa kabanosy wołowe, z których jeden okazał się żelkiem. Uzupełniliśmy zapas wody i wcisnęliśmy gaz do dechy. Liczyliśmy minuty do zachodu słońca. Przed nami kilkanaście mil serpentyn i potem szlak do Delicate Arch. A. w drodze, zaraz po tym jak ze skwaszoną miną zjadła żelka zamiast smakowitej wołowiny, sprawdziła długość szlaku do pieszczotliwie przez nas nazywanego Delikatnego Arka. Długość - 3 mile (4,8 km), różnica poziomów 480 stóp (146 m). Łączny czas wejścia i zejścia - 2 do 3 godzin. Miejsce parkingowe znaleźliśmy około 17:50. Nie było najgorzej, do zachodu została około godzina, może kilka minut więcej. Zdecydowaliśmy, że nie ma mowy, o żadnym spóźnieniu. Nie po to zjechaliśmy do centrum turystycznego po kobiece batoniki energetyczne (czym się róźnią od batoników dla mężczyzn nie udało nam się ustalić), żeby teraz dojść do Delikatnego kilka minut po zachodzie słońca. Ruszyliśmy w drogę. Pełna moblilizacja i treningi biegowe, które urządzamy sobie wieczorami od jakiegoś czasu sprawiły, że bardzo szybko złapaliśmy dobry rytm. Początek szlaku nie był trudny. Z łatwością, wyprzedzaliśmy innych na szlaku, zostawiając za sobą komentarze osób o tym, że nasz jeden krok to 3 kroki innych i jakie to z nas nie są "szybkie giganty". Po około 10 minutach zaczęło się podejście po skałach. Nie zwalnialiśmy tempa. Minęło kolejne 10-15 minut. Charakter szlaku zmienił się. Zrobiło się wąsko i nie mogliśmy już z łatwością mijać osób wspinających się na Delicate Arch. Na szczęście, okazało się, że byliśmy już prawie u celu. Po 30-35 minutach ekspresowej wspinaczki byliśmy na szczycie. 2,4 km szlak o różnicy poziomów prawie 150 m, szacowany na około godziny wspinaczki szybkim tempem udało nam się zrobić w nieco ponad pół godziny. Byliśmy dumni ze swojego wyczynu! Zanim naszym oczom ukazał się przepiękny łuk, zobaczyliśmy przynajmniej setkę fotografów na zajętych pozycjach gotowych do fotografowania. Trzeba było bardzo uważać zajmując miejsce, bo jeden nieopatrzny ruch i tłum gniewnych fotografów gotowy był zabić w odwecie za zepsute ujęcie. Udało się rozstawić statyw i zająć pozycję. Nasz wysiłek został nagrodzony przepięknym zachodem słońca nad Parkiem Narodowych Arches. Dla takich chwil warto wylać ostatnie krople potu!
...
We've quickly recalculate time and decided to in spite of everything pull off to the city of for lunch. The way down should normally take about 15-20 minutes, however, it turned out that many tourists went back of the park and time extended twice. There was no chance to eat in town and go back to the park for sunset over Delicate Arch . We decided , that we can not let go and did not see the most famous the arch in Utah, which is the even on registration plates from this state . We run into to the visitors center. Shop was on the right. Do you have any food? We asked service. Only these snacks in the corner. We bought two energy bars for women with chocolate and nuts , and two dried beef , of which one turned out to be jellies. We've filled water bottles and drive back as fast as possible. We were counting minutes to sunset. Before us a dozen miles rough road and then trail to Delicate Arch . A. during our crazy ride, right after she ate jelly instead of tasty beef , she checked length of the the trail to the Delicate Arch. Length - 3 miles ( 4.8 km ), elevation difference 480feet ( 146m ) . Total time taken to of round trip - 2 to 3 hours . We parked around 17:50 . It wasn't a bad time, to the sunset there is still around an hour, or even few minutes more . We decided , that there is no chance, about any coming in late . Not after returning to the visitors center for the feminine energy bars , how they differ from bars for men we have no idea,to now not come to the Delicate before sunset. We set off in the way. Maximum mobilization and running workouts, which arranged by us in the evenings from for some time, now caused that very quickly we caught a good rhythm . Beginning of the trail not was a difficult . We easily passed other on the trail , leaving behind a comments of others about the fact that our one step is to 3 steps of other and what about that we are a " quick giants " . After approximately 10 minutes trail became more difficult. We haven't slow down even for a moment. After another 10-15 minutes the nature of the trail changed. It got narrowly and we could not easily pass persons climbing the Delicate Arch . Fortunately, it turned out that we were already almost our purpose. After 30-35 minutes of the express climbing we were at the top. 2.4 km (1,5mi) trail about elevation difference almost 150 m , estimated at least an one hour climbing, we have managed to do in a slightly more than half an hour. We were proud of that achievement! Our effort has been rewarded with the beautiful sunset over Park of of National Arches . Such moments are worth last drops of sweat !
 |
| Czekając na najlepsze ujęcie | Waiting for the best shot |
 |
| Delicate Arch |
 |
| Delicate Arch |
 |
| Delicate Arch |
 |
| Delicate Arch |
 |
| Delicate Arch |
Pokrzepieni przepięknym widokiem ruszyliśmy z powrotem. Droga na dół nie była już tak forsowna i po 9:00 PM zawitaliśmy do pizzeri ZAX, słynnej z wypiekania pizzy w opalanym drewnem piecu. Zamówiliśmy jedną dużą pizzę oraz dolewkę gazowanego napoju. Nie czuliśmy już nóg, a przed nami jeszcze 4 godziny jazdy do Cedar City. Te 4 godziny były jednymi z najdziwniejszych godzin, które spędziliśmy w czasie naszej dotychczasowej jazdy autem po USA. Okazało się, że autostrada międzystanowa 70 wije się w tych obszarach między górami osiągając momentami 9000 stóp nad poziomem morza. Już sam nie pamiętam, ile to dokładnie było, ale wskazówka poziomu paliwa na tych stromych wzniesieniach opadała tak szybko, jakby się nam paliwo wylewało dziurą w baku. Oprócz charakterystyki terenu zaskoczyło nas to, że przez ponad 100 mil nie minęliśmy żadnego (!) auta jadącego w naszą stronę. W przeciwną naliczyliśmy może z 10 ciężarówek w 1,5 godziny. Tak nie było nawet na bezdrożach Arizony. Do hotelu zameldowaliśmy się o 1:30, po czym zmęczeni poszliśmy spać.
...
Refreshed stunning views we started to going back. The road back was not as forceful and at 9:00 PM we visited the famous pizzeria ZAX baking pizza in a wood-burning oven. We ordered a large pizza and coke with free refills. We did not feel our legs, and we still have a 4 hour drive to Cedar City. Those four hours were some of the strangest hours we spent driving a car around the United States. It turned out that Interstate 70 climbs in these areas between up trough the mountains reaching up to 9000 feet above sea level. Even I do not remember exactly how much it was, but the fuel level on these slopes fell as quickly as if we would have a hole in a tank. In addition to the characteristics of the area it surprised us is that for more than 100 miles we haven't passed any (!) cars moving in our direction. In the opposite we counted maybe 10 trucks in 1.5 hours. So it was less than in the wilderness of Arizona.We checked in at hotel around 1:30AM. Then we fell to sleep.
 |
| ZAX |
 |
Nasza Pizza - była wyborna. Pytanie, czy to zasługa opalanego drewnem pieca, czy naszego wilczego głodu |
Our pizza - it was delicious. The question is: which caused that, a woodfried oven or our huge hunger |
 |
| Moje buty, przed i po czyszczeniu po wizycie w Arches | My shoes, before and after visiting Arches National Park |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz