czwartek, 26 września 2013

Wonders of Navajoland


Cuda rezerwatu Navajo. Na ten dzień czekaliśmy od dawna. Obszar zamieszkiwany przez największe plemię Indian jest pełne niezwykłych miejsc. Na naszej trasie postanowiliśmy odwiedzić Antelope Canyon - wąski kanion, który każdego dnia rozświetlany jest zjawiskowymi słupami świetlnymi, Horseshoe Bend - punkt widokowy na rzekę Kolorado, przecinającą swoim turkusowym odcieniem czerwone skały Arizony, oraz sławną Dolinę Monumentów, które onieśmielają zarówno swoim pięknem, jak i rozmiarami. Każde z tych miejsc, wyjątkowe na swój własny sposób, przeniosło nas w świat znany nam do tej pory jedynie z filmów i marzeń.
...
Miracles Navajo reservation. On this day we waited for a long time. The area is inhabited by the largest Indian tribe is full of amazing places. On our tour we decided to visit Antelope Canyon - a narrow canyon that every day is lightened with beautiful light poles, Horseshoe Bend - a viewpoint on the Colorado River, crossing its turquoise shade of red rocks of Arizona, and the famous Monument Valley to intimidate both their beauty and size. Each of these places, unique in its own way, moved us to the world we know so far only from movies and dreams.





Już powoli mamy dość śniadań kontynentalnych. Ile można jeść tosty z "jelly" truskawkowym? Tym razem musieliśmy zawitać na "śniadaniu" wcześniej niż zwykle. Dzięki rezolutnemu recepcjoniście udało się nam ustalić w jakiej strefie czasowej się znajdujemy. O 7:30 wymeldowaliśmy się z hotelu,  o 7:45 byliśmy już w trasie. Jedynym utrudnieniem był fakt, iż droga 89, z powodu zawalenia się jezdni, została zamknięta i musieliśmy jechać objazdem drogą stanową 160, a potem 98. Mniej więcej na wysokości skrzyżowania dróg 89 i 160 zaczął się obszar rezerwatu Navajo. Łatwo go rozpoznać, gdyż wzdłóż drogi pojawił się płot odgradzający go od drogi stanowej. Mobilizacja i wczesny wyjazd sprawiły, że na parkingu pod Upper Antelope Canyon zjawiliśmy się już o 10:30. Przy wjeździe opłata wjazdowa na teren rezerwatu.$6 za osobę. Szybkie rozpoznanie w terenie i na końcu parkingu dostrzegliśmy budkę otoczoną sporą liczbą turystów. Po chwili naszym oczom ukazał się stolik, przy którym siedziała pani wykrzykująca: "Kto jeszcze na 11:00!?!" Mieliśmy rezerwację na godzinę 12:00, ale, jako że byliśmy już na miejscu przed czasem, indiańska kasjerka zainkasowała od każdego z nas po $40 i dopisała do listy na 11.00.
...
Continental breakfasts are started to be boring. How often can you eat toast with "jelly" strawberry? This time we had to check-in on the "breakfast" earlier than usual. About 7:30 AM we checked out of the hotel, and at 7:45AM we've been already on the road. Difficulty is that the road 89 is closed due to the collapse of the roadway 20miles from Page, and we need to go a detour roads 160 and then 98. Approximately at the intersection of roads 89 and 160 began the area of ​​the Navajo reservation. It is easy to recognize, because along the way appeared fence separating it from the state road. Mobilization and early departure results that  we came to the car park at Upper Antelope Canyon at 10:30AM. At the entrance fee - $ 6 per person. Quick diagnosis in the field and at the end of the parking lot we saw the cottage house surrounded by a large number of tourists. After a while we saw the table where sat shouting lady: 'Who is still at 11 o'clock!!' Our reservation was for 12:00, but as we were already in place, an Indian cashier pocketed from each of us $40 and was added us to a list for 11.00AM.
Płot "graniczny" | 'Border' fence

Widoki w czasie drogi wzdłóż rezerwatu Navajo | View while riding along Navajo country


Widoki w czasie drogi wzdłóż rezerwatu Navajo | View while riding along Navajo country

Witamy w rezerwacie... $6 od osoby | Welcome at reservoir... $6 per person please 
Kasa biletowa | Ticket office

Po zamknięciu listy osób na godzinę 11:00, na parkingu panowało poruszenie. Kilka pickupów z ławeczkami na pace czekało, aby zabrać turystów kilka mil dalej do wejścia do kanionu. Na pierwszy ogień - Photo Tour, czyli osoby, które zamiast $40 zapłaciły $80, uzyskując tym samym możliwość przebywania w kanionie 1,5 godziny zamiast 1 i możliwość zabrania ze sobą statywów. Gdy rezerwowaliśmy nasze bilety, opcja Photo Tour była już niedostępna, ale jak się okazało w czasie wycieczki - bardzo dobrze, iż nie dopłacaliśmy dodatkowych $40, gdyż warunki do fotografowania mieliśmy takie same, a nasz przewodnik okazał się bardzo obeznany i chętnie podpowiadał, jak zrobić idealne zdjęcia. Gdy wszyscy foto-maniacy zapakowali się do pierwszego jeep'a i w tumanach kurzu ruszyli w stronę kanionu, przyszła kolej na posiadaczy standardowych biletów. Kolejne auta zapełniały się turystami, chcącymi uchwycić piękne wnętrze kanionu na swoich zdjęciach. No, może proporcje wyglądały trochę inaczej - na każdego maniaka fotografii, mniej lub bardziej profesjonalnego, przypadała jego partnerka, która miała podziwiać piękno kanionu i stado fotografów strzelających zdjęcia niczym na czerwonym dywanie, na który wkroczyła jakaś gwiazda filmowa. Nasz przewodnik krzyknął, żeby trzymać siebie i kapelusze. Zawył silnik V8 i ruszyliśmy, podskakując na każdej mniejszej i większej wydmie. Po kilku minutach naszym oczom ukazał się oczekiwany kanion, czyli czerwona skała z niewielką szczeliną o długości 400 m i szerokości dochodzącej maksylalnie do kilku metrów.
...
When the list of people was closed everyone was waiting nervously at the parking lot for trip start. Several pickup trucks with benches in the back was waiting to take tourists few miles to the entrance of the canyon. The first one - Photo Tour, the people who paid $ 80 instead of $ 40. In return they got opportunity to be in the canyon 1.5 hours instead of one, and could take tripods. When we booked our tickets, Photo Tour option was no longer available, but as it turned out during the trip - very well that we did't pay additional $ 40 because we had the same conditions and our guide was very knowledgeable and told how to make a perfect picture. When all the photo-geeks packed into the first jeep and in clouds of dust headed for the canyon, it was turn for holders of ordinary tickets. Another cars became filled with tourists, who want to capture the beautiful interior of the canyon on their pictures. Well, maybe the proportions looked a little different - for every photo-geek, more or less professional, coincided with his partner, who had admired the beauty of the canyon and a flock of photographers shooting pictures like on the red carpet, which entered any movie star. Our guide shouted to keep yourself and hats. He howled V8 engine and we started jumping up and down on each smaller and larger dune. A few minutes later we saw the canyon as expected, the red rock with a small gap length of 400 m and a width of up to several meters.

Nasz transport | Our transport vehicles 

Sprawdzam obecność! | Checking presence 

W drogę! | Ok lets go!
Antelope Canyon - z zewnątrz niepozorny | Antelope Canyon - nothing special from outside

Nasz grzewodnik | Our guide
 Po kilku minutach byliśmy już w kanionie. Wszyscy momentalnie rozpoczęli "strzelanie" fotek. Przewodnik dał wszystkim 2 minuty na rozruch, po czym sprowadził wszystkich na ziemię, informując, jakie parametry należy zastosować i jakich błędów należy się wystrzegać. Sprawnie zorganizował całą grupę, dając każdemu szansę zrobienia idealnego zdjęcia. W planie było kilka sławnych ujęć kanionu, na sam koniec - najsławniejsze słupy świetlne. Niestety, w grupie nie mieliśmy samych uzdolnionych fotografów. Japończycy świecili czerwonym światłem do redukcji czerwonych oczu, ty samym psując innym ujęcia, Włoch, mimo sugestii przewodnika, uparcie nadmiernie używał opcji "zoom'a", natomiast pewnego Rosjanina tak pochłonęło robienie zdjęć, że nie baczac na inne osoby skakał w tą i we wtą, w poszukiwaniu najlepszego ujęcia. Przewodnik łapał się za głowę widząc naszą grupę. Na szczęście, mimo tylu przeszkód, udało się nam zrobić parę ciekawych zdjęć. Wnętrze kanionu jest bardzo fotogeniczne i na zdjęciach wygląda lepiej niż na żywo, szkoda więc słów na jego opisywanie, lepiej to zobaczyć.
...
After a few minutes we were in the canyon. Everyone immediately began "shooting" pictures. Guide gave everyone two minutes to start up and pointed out what parameters should be used and what mistakes to avoid in order to come out the perfect picture. He tried to well-organize whole group giving everyone a chance to get the perfect shot. In the plan there were some famous scenes of canyon, and at the very end - the most famous light poles. Unfortunately, the group did not have the same talented photographers. Japanese shine red light to red-eye reduction corrupting another's shots, despite the suggestions the Italian guy stubbornly has set the longest focal length instead the shortest, and one Russian has rolled on the floor beneath the feet of passers-by in search of the best shot. Guide caught his head, seeing our group. Fortunately, despite these obstacles, we managed to take some photos canyon. Interior of the canyons is very photogenic and the pictures look good, so shame on his words to describe, it's better to see it.

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon

Antelope Canyon
Wizyta w kanionie była wielkim przeżyciem. Godzina intensywnego fotografowania i ilość wrażeń sprawiła, że bardzo zgłodnieliśmy. Na obiad udaliśmy się do oddalonej o kilka minut drogi od kanionu miejscowości Page, gdzie w restuaracji Fiesta Mexicana, zamówiliśmy lemioniady, wielki talerz meksykańskich specjałów burrito i chimichangi, a na deser... smażony sernik. Smakował on jak połączenie na gorąco ptysia, sernika i ciastka francuskiego. Ponownie kuchnia meksykańska wypadła bardzo pozywynie, a w tym lokalu do gustu szczególnie przypadł nam deser.
...
A visit in the canyon was a great experience. Hours of intense photoshooting and the number of impressions made ​​very hungry. For dinner we went few minutes away from the canyon to the Page, where in restuarant Fiesta Mexicana, we ordered lemonades, big plate of Mexican food, and for dessert ... fried cheesecake. Again, mexican food was delicious, especially dessert.

Fiesta Mexicana!

Nachos

Wystrój | Interior design

Meksykański misz masz, czyli 2x burrito, 1x chimichanga | Mexican mix - 2x burrito, 1x chimichanga

Smażony sernik | Fried cheesecake

Po obiedzie odwiedziliśmy oddaloną o kilka mil od miejscowości Page słynną podkowę rzeki Kolorado. W tym miejscu mogliśmy podziwiać idealny przykład meandrującej wśród czerwonych urwisk turkusowej wody. Ten wyjątkowy widok wart był kilkunastu minut spaceru w prażącym słońcu północnej Arizony. Zaraz po tym zatankowaliśmy do pełna i ruszyliśmy na wschód w stronę Doliny Monumentów. Czas naglił, przed nami niecałe 3 godziny drogi do krainy znanej z tak wielu filmów, jak chyba żadne inne miejsce na ziemi (link). 
...
After lunch we visited a few miles away from Page the famous horseshoe of Colorado River. This is the place where you can admire wonderful meanders of water between red walls of stone. Few minutes of walk in Arizona's noon sun is small price for such view. Right after that we refueled and headed east toward the Monument Valley. Time was running out. In front of us less than three hours away to the land of so many well-known films as perhaps no other place in the world (link).
Horseshoe Bend 

Horseshoe Bend 

Horseshoe Bend 

Na wjeździe kolejne $5 za osobę za wkroczenie na teren rezerwatu Navajo. Trzeba jednak przyznać, że ten region, podobnie jak Antelope Canyon jest wart tych kilku dolarów za wstęp. Zachodzące słońce sprawia, że wystające na środku pustyni monumenty wyglądają jak nie z tego świata. Przed nami 17 milowa trasa offroad po piaskach Navajo pomiędzy monumentami. Przeżycie trudne do opisania. Na pewno w pamięci zostanie nam to, że bardzo wytrzęsło nas na wszystkich dziurach, szczególnie, że zachodzące słońce popędzało nas bezlitośnie. Przebijając się przez tumany czerwonego kurzu, podziwialiśmy Dolinę Monumentów z każdej możliwej strony. Niczym Forrest Gump, który wśród monumentów zakończył swój bieg, i my zatrzymywaliśmy się przy kolejnych punktach widokowych, z których każdy kolejny przebijał poprzedni. Pod koniec trasy słońce zaszło całkowicie, jednak dolina miała dla nas jeszcze jedną przepiękną niespodziankę - księżyc w pełni, wyłaniający się zza kamiennych cieni. Inspirujący widok!
...
On entering another $ 5 per person for trespassing into the Navajo reservation. It has to be admit that this region, like Antelope Canyon is worth the few dollars for admission. The sun makes the projections in the middle of the desert monuments look like out of this world. Before us 17 mile-long off-road route between Navajo monuments. Experience difficult to describe. Certainly in our memory is that it's very rattled us all holes. Breaking through the clouds of red dust admired monuments of the valley from every side. Like Forrest Gump, which, among monuments ended its run, and we stopped at another vantage point from which each successive stuck previous. At the end of the tour the sun had set completely. However, the valley was for us another beautiful surprise - a full moon emerging from behind the stone shadows. An inspiring view!

Monument Valley 

Monument Valley 

Monument Valley 
New Chevy Red Sand Design
Dolina Monumentów w zachodzącym słońcu | Sunset over Monument Valley

Dolina Monumentów w zachodzącym słońcu | Sunset over Monument Valley

Dolina Monumentów w zachodzącym słońcu | Sunset over Monument Valley

Księżyc nad Monument Valley | Moon over Monument Valley

W cieniu wielkich monumentów niepostrzeżenie minęliśmy tablicę, która powitała nas w Utah. Przed nami trzy godziny drogi do Monticello, ale kto by po takim dniu pełnym wrażeń liczył czas. Zapierające dech w piersiach widoki i zrobionych blisko 1000 zdjęć, które i tak nie oddadzą tego, jak niezwykłym miejscem jest rezerwat Indian Navajo. Trzeba przyznać, że nieźle się urządzili ci Indianie...
...
 In the shadow of the great monuments of the array passed unnoticed, who greeted us in Utah. At the end of the day even 3 hours drive to Monticello, but who at the time was counting on. Breathtaking views and nearly 1000 photos that still will not give it a unique place is the Navajo Indian Reservation.
Welcome to Utah!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz