niedziela, 15 września 2013

First day in LA

Po wyczerpującej podróży ledwo dobudziliśmy się na śniadanie. Bufet otwarty był w nieludzkich godzinach 6:30 - 9:00. Zgodnie zdecydowaliśmy, że studia filmowe Universal odkładamy na następny dzień. W planach na pierwszy dzień mieliśmy zatem Hollywood Boulevard, Walk of Fame, Rodeo Drive. Co dalej zobaczymy...


After a long journey it was very hard to wake up for breakfast. Buffet was open in inhumane time slot 6:30 - 9:00. We agreed that Universal Studios will be put off for another day. The plans for the first day we had so Hollywood Boulevard Walk of Fame, Rodeo Drive. What else? We will see...


Śniadanie typowo amerykańskie. Bardzo dobra kawa i wszystko na słodko. Jedynym słonym akcentem całego posiłku było jajko na twardo. Po śniadaniu szybko zapakowaliśmy się do auta i po pół godziny byliśmy już na Hollywood Boulevard. Gwiazd na chodnikach mnóstwo (łącznie ponad 2400). Znane nazwiska, a właściwie ich liczba na metr kwadratowy mówiła czy idziemy w dobrą stronę. Po chwili dostrzegliśmy pierwszych przebierańców. Niestety A. była zawiedziona, Merylin miała widocznie tego dnia focha i musieliśmy zadowolić się takimi kompanami jak Batman, Dark Vader, Myszka Miki itp. Po drodze Dolby Theatre (dawniej Kodak Theatre - czyli miejsce gali rozdania Oscarów), Teatr Chiński. 


Breakfast was pure American-style. Very good coffee and everything sweet. The only salty accent of the whole meal was a hard-boiled egg. After breakfast we quickly packed up to the car and after half an hour we were on Hollywood Boulevard. Stars on the walk of fame - over 2400. Famous names, and in fact their number per square meter, said that we are moving in the right direction. After a while we saw the first masqueraded guys. Unfortunately A. was disappointed - Merylin was apparently was not in good mood this day and had to settle with such companions as Batman, Dark Vader, Mickey Mouse, etc. Along the way, Dolby Theatre (formerly the Kodak Theatre - the site Oscars ceremony) Chinese Theater.


Kto następny do zdjęcia? | Whose next for photo?

Mikey

Uśmiech | Smile!


Niecodzienny pieszy | Unusual pedestrian

Mężczyźni wolą blondynki | Men prefer blondes

Willy Wonka

Watch out LAPD is comming!


Każde miejsce jest dobre do ćwiczeń | Keep fit everywhere
Hollywood!

Po spacerze Aleją Gwiazd zgłodnieliśmy. Zapakowaliśmy się do auta i wjechaliśmy na Sunset Blvd w poszukiwaniu dobrze wyglądającej knajpy. A. wypatrzyła Poquito Mas Fresh Mexican Food. Trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Idealny lokal, dla osób, którzy chcą polubić meksykańską kuchnię. Jako, że jesteśmy laikami w nazewnictwie meksykańskich potraw wybraliśmy trochę w ciemno - burrito. Na start dostaliśmy nachos. Kasjer wskazał nam bufet, z którego mogliśmy poczęstować się różnego rodzaju salsami. Wybraliśmy dwie klasyczne: czerwoną i zieloną z chilli oraz salsę z drobno krojonych pomidorów. Ta ostatnia okazała się hitem. Świeże pomidory połaczone z cebulką i okraszone limonką były genialne. Nie minęło 5 minut a na naszym stoliku wylądowały dwie ogromne porcje burritos. Wypełnione przepysznymi kawałkami mięsa wręcz rozpływały się w ustach. Sos, ser, mięso, pomidory, guacamole były tak harmonicznie zestrojone, że momentalnie pokochaliśmy kuchnię meksykańską!


We became hungry after the walk. We go back to the car and drove on Sunset Blvd searching of good looking restautant. A. found out Poquito Mas. I must admit that it was a perfect choice. The best place for people who want to fall in love with Mexican cuisine. As we are newbies in the naming of Mexican dishes we chose a classic burrito. At the start we got nachos. The cashier showed us the buffet, which we were able to treat different types of salsa. We chose two classic: red and green chilli and salsa with finely chopped tomatoes. The tomato salsa was great. Fresh tomatoes combined with onions and topped with lime were brilliant. After five minutes waitress brought two huge portions of burritos. Filled with tasty chunks of meat almost melted in my mouth. Sauce, cheese, meat, tomatoes, guacamole were so harmonic mix that we immediately fell in love with Mexican food!



Najedzeni pojechaliśmy dalej w stronę Beverly Hills i Rodeo Drive. Osiedla na Beverly Hills wyglądały oszałamiająco, mimo, że rezydencje gwiazd będziemy jeszcze oglądać po powrocie do LA. Rodeo Drive, czyli najdroższa ulica w LA przytłaczała markowymi sklepami. Na ulicach nieco lepsze auta. Nie czuliśmy się tam najlepiej. Zaczęliśmy zastanawiać się co dalej? Podjechaliśy na sławny Farmer's Market, gdzie wypiliśmy smoothie i slash. Następnie wybór padł na szybką wizytę na Venice Beach, aby zobaczyć w końcu ocean. Niestety były to już wczesne godziny popołudniowe więc utknęlismy w korku. Venice sprawiała wrażenie ciekawego miejsca. Dziwni muzycy, zieloni doktorzy nagabujący na leczniczą marihuanę, kulturyści i wiele innych osobliwych osób. Plaża sprawiała wrażenie tak szerokiej, że już sama ona siegała po horyzont. Na pewno tu wrócimy.


After the meal we drove away in the direction of Beverly Hills and Rodeo Drive. Estates in Beverly Hills, looked stunning, although the residences of stars will see later. Rodeo Drive, the most expensive street in LA overwhelmed branded shops. On the streets a little more luxury car. We did not feel there best here. We began to wonder what's next? We drove to famous Farmers Market where we drink smoothie and slash. Than we chose a quick visit to Venice Beach to see the ocean. Unfortunately, that was in the early hours of the afternoon so we were stuck in traffic. Venice seemed an interesting place. Weird musicians, green doctors sold the medical marijuana, bodybuilders and many other strange people. Beach seemed so wide that she herself has reached the horizon. We will definitely come here.

Rodeo drive
Cobra
Słodycze na Farmers's Market | Candies on Farmer's Market

Słodycze na Farmers's Market | Candies on Farmer's Market

Kilka aut | Few cars

Siłownia na Venice Beach | Venice Beach Gym

Sławny skate park na Venice | Famous skate park on Venice

Dom niedaleko Venice, wygląda jak jakaś świątynia szatana... | House near Venice, looks like satan temple

Na koniec dnia zostawiliśmy sobie dwa punkty: Obserwatorium Griffit'a skąd rozciąga się panorama na całe Los Angeles oraz sławną budkę z hot dogami Pink's. Budka została założona w 1939 roku. I serwuje hot dogi z... polskimi kiełbaskami! Aż trudno uwierzyć, że najsławniejszy hot dog LA jest pełny polskich akcentów. A. wybrała hot doga Marthy Steward, który posypany był kapustą kiszoną! Ja wybrałem hot doga amerykańskich koszykarzy. Oprócz tego w menu znajdziemy także: Mild / Spicy Polish Dog, Chicago Polish Dog, Polish Pastrami Dog i inne. Tym samym swój pierwszy dzień w LA zakończyliśmy z polskim akcentem.


At the end of the day there was only two points left to visit: Griffit'a observatory where you can enjoy a panoramic view of the entire Los Angeles and the famous hot dog stand Pink's. It was founded in 1939. And serving hot dogs with... Polish sausages! It's hard to believe that the most famous hot dog in LA is full of Polish accents. A. chose Martha's Stewart hot dog, who was sprinkled with sauerkraut! I chose the hot dog of American basketball team. In menu we could also find: Mild / Spicy Polish Dog, Chicago Polish Dog, Polish Pastrami Dog and others. Thus, our first day in LA finished with a Polish accent.


LA from Griffit's Observatory

Pink's Famous Hot Dogs

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz