piątek, 27 grudnia 2013

Back to USA - Sleepless in Seattle
























Powrót na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych nastąpił szybciej, niż nam by się mogło wydawać. Tym razem, kierunek północno-zachodni: stan Waszyngton i Oregon.

...

Back on the west coast of the United States was more rapid than we might have been imagined. This time, the direction of the north-west: the state of Washington and Oregon.



środa, 25 grudnia 2013

USA in 5 minutes - The Movie

W końcu znaleźliśmy chwilę, żeby zmontować filmik z naszego wyjazdu do USA. Miesiąc wrażeń w 5-minutowej pigułce! Zapraszamy!

...

Finally we had a moment to edit a movie about our trip to USA. A month of experiences packed in 5-minutes! Enjoy!




wtorek, 24 grudnia 2013

Top 10 Things to Do in Milan



Podczas naszego krótkiego, aczkolwiek nader intensywnego pobytu w Mediolanie, udało nam się zobaczyć niemalże wszystko, co zaplanowaliśmy. Okazało się, że ta światowa stolica mody ma znacznie więcej do zaoferowania, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Spacery uroczymi uliczkami wokół Duomo, zwiedzanie ciekawych muzeów, których ogromna ilość naprawdę nas zaskoczyła, wyśmienita kuchnia oraz piękna panorama miasta widziana z dachu katedry - to tylko niektóre z licznych atrakcji Mediolanu. Poniżej przedstawiamy Wam nasz subiektywny ranking rzeczy, które koniecznie musicie zrobić, będąc w Milano (kolejność przypadkowa)!

...

During our short, but very intense stay in Milan, we were able to see almost everything that we have planned. It turned out that this fashion capital of the world has much more to offer than it might seem at first glance. Stroll the charming streets around the Duomo, visiting interesting museums, where a huge amount of really surprised us, fine cuisine and beautiful panorama of the city seen from the roof of the cathedral - these are just some of the many attractions in Milan. Below, we present our subjective ranking of the things that you necessarily have to do when you will stay at Milano!


sobota, 21 grudnia 2013

Second day in Milan: Naviglio Grande & Castello Sforzesco


Kolejny dzień naszego pobytu w stolicy Lombardii zapowiadał się równie interesująco, co poprzedni. Będąc w Mediolanie w ostatnią niedzielę miesiąca, nie mogliśmy nie odwiedzić popularnej dzielnicy Naviglio, gdzie zgodnie z tradycją, na tle klimatycznych kanałów odbywał się lokalny jarmark staroci. Następnie, ponowna wizyta w Zamku Sforzów i podziwianie dzieła Michała Anioła, pyszny obiad w typowej włoskiej trattorii, a na zakończenie - spacer sławnym mediolańskim "Złotym Trójkątem" i orzeźwiający Spritz w okolicznym barze.
...

Another day of our stay in the capital of Lombardy promised to be just as interesting as the previous one. Being in Milan on the last Sunday of the month, we had to visit the popular district Naviglio, where according to tradition, on the background of climate channels, took place a local antiques market. Then we planned a return visit in the Sforza Castle and admire the works of Michelangelo, a delicious lunch in a typical Italian trattoria, and at the end - a brief walk the famous Milanese "Golden Triangle" and refreshing Spritz at the surrounding bar.



czwartek, 12 grudnia 2013

One weekend in Milan!


Wprawdzie wyprawa po zachodniej części Stanów Zjednoczonych już za nami (albo tak nam się bynajmniej na tamtą chwilę wydawało), to wcale nie oznaczało końca naszych małych i większych podróży. Zainspirowani wyśmienitą kuchnią włoską, jaką mieliśmy okazję skosztować w USA, min. tutaj, postanowiliśmy wybrać się na iście włoski weekend do stolicy Lombardii, Mediolanu! Swoją drogą bezcenna była reakcja taty A., który zaraz po tym jak oznajmiliśmy mu, gdzie się wybieramy, z niedowierzaniem wykrzyknął: "Ale jak to?! Do tej włoskiej mafii?!". Poniżej skrót tego, co udało nam się zobaczyć podczas naszego pierwszego dnia w światowej stolicy mody.
...

Although our trip to the western United States is already behind us (or so we thought), it does not mean the end of our small and larger journey. Inspired by the delicious Italian cuisine, that we had the opportunity to taste in the U.S., like here, we decided to go for a truly Italian weekend to the capital of Lombardy, Milan! By the way, the A. dad's reaction was priceless, who as soon as we told him where we plan to go, with disbelief exclaimed, "But why? To this Italian Mafia?". Below overview of what we have seen during our first day in the world capital of fashion.



niedziela, 8 grudnia 2013

The best of the USA trip

Jak podsumować naszą podróż? To pytanie nurtuje nas od dłuższego czasu. Jak zebrać fantastyczną podróż w jedną całość, oddając ducha każdego miejsca, w którym byliśmy? Jak porównać rzeczy zupełnie różne, a fascynujące każda na swój sposób? Przygotowaliśmy więc zestawienie wszystkich "naj" w kilku ciekawych kategoriach...
...
How to sum up our whole journey? This question is considered by us for a while. How collect all pieces of this trip in one single post and still keep the spirit of all places which we had visited? How to compare different things? We decided to prepare a list of top things of our trip.



środa, 27 listopada 2013

Last days in the U.S.



Ponad cztery tysiące mil widniejące na liczniku, wskazywały na to, że nasza podróż niestety nieuchronnie dobiegała już końca. Przez ostatnie dwadzieścia parę dni, udało nam się zwiedzić niemal wszystko, co zaplanowaliśmy, a nawet jeszcze więcej. Nasze ostatnie godziny w słonecznej Kalifornii, postanowiliśmy więc również wykorzystać najlepiej, jak się tylko da!
...

More than four thousand miles appearing on the counter, pointed to the fact that our trip was coming to an end, unfortunately. Over the last twenty-odd days, we managed to visit almost everything we planned, and even more. Our last hours in sunny California, we decided to also use the best as only possible!

niedziela, 17 listopada 2013

Venice Canals & Santa Monica Pier


Podczas naszego ostatniego pobytu w La-La Land, bo tak czasami nazywane jest Los Angeles, widzieliśmy już niemal wszystkie najważniejsze atrakcje w centrum miasta. Tym razem, postanowiliśmy wykorzystać świetną lokalizację naszego apartamentu i zwiedzić najpiękniejsze punkty zlokalizowane wzdłuż malowniczego wybrzeża. I tak, na pierwszy ogień poszły wspaniałe kanały wodne w Venice, znane w szczególności wszystkim fanom serialu "Californication", a następnie zlokalizowane na końcu Colorado Boulevard  - molo Santa Monica Pier. 
...

During our recent stay in La-La Land,, we've seen almost all the major attractions in the city center. This time, we decided to use the convenient location of our apartment and visit the most beautiful points located along the scenic coast. We started the day by seeing great canals in Venice, known in particular for all fans of the series the "Californication," and then we went to located at the end of Colorado Boulevard, the Santa Monica Pier.



Wyświetl większą mapę


Welcome back, LA!


Po mile spędzonych chwilach i niezapomnianych wrażeniach w wyluzowanym San Diego, czekała nas niezbyt długa przeprawa do Miasta Aniołów. Oczywiście, ostatnie godziny na gorącym południowym wybrzeżu Kalifornii wykorzystaliśmy, jak na prawdziwych urlopowiczów przystało, wylegując się na plaży i podziwiając piękne widoki otaczającej zatoki Mission Bay.
...

After a pleasant time and unforgettable moments that we had during our stay in the laid back San Diego, in front of us was a short passage to the Angeltown. Of course, the last time on a hot southern coast of California, we used, as befits a real vacationers, lounging on the beach and enjoying beautiful views of the surrounding Mission Bay.

czwartek, 14 listopada 2013

The great San Diego and La Jolla Cove


Kolejny poranek w San Diego rozpoczęliśmy z postanowieniem, iż pora nieco przystopować i tego dnia w końcu oddamy się zasłużonemu lenistwu. I tak, zamiast zwiedzać, zaraz po dopiciu porannej kawy, z pełnym zapasem wody i kąpielowym ręcznikiem pod pachą, ruszyliśmy na położoną tuż za rogiem (dosłownie) plażę the Mission Beach. 
...
The next morning in San Diego we started with the decision that it is time to slow down and time to devote ourselves to blissful laziness. And so, instead of sightseeing, just after drinking our morning coffee, with a full supply of water and bathing towel under our arms, we went on the Mission Beach, which was located just around the corner.


Wyświetl większą mapę


środa, 13 listopada 2013

Welcome to the San Diego Zoo



Nasza wizyta w San Diego rozpoczęła się całkiem ciekawie. Nocny rejs statkiem po zatoce Mission Bay i wyśmienite jedzenie w The 3rd Corner, sprawiły, że mieliśmy ochotę na więcej. Zamiast więc zasłużonego odpoczynku na plaży, następnego dnia wybraliśmy całodniową wycieczkę do miejscowego zoo. Ba, i to nie byle jakiego zoo, bo jednego z największych i najatrakcyjniejszych na całym świecie - The San Diego Zoo!
...
Our visit to San Diego began to be quite interesting. Night cruise on the bay of Mission Bay and delicious food at The 3rd Corner, meant that we want more. Instead of well-deserved rest on the beach, the next day we went a day trip to a local zoo. And not just any zoo, but the one of the largest and the most attractive in the whole world - The San Diego Zoo!


Wyświetl większą mapę


wtorek, 12 listopada 2013

On our way to San Diego


Po blisko osiemnastu dniach wytężonego zwiedzania, przejechanych tysięcy mil i zwiedzonych dziewięciu parkach narodowych, nadszedł w końcu czas na upragniony odpoczynek. Przed nami kilka dni błogiego lenistwa na bajecznych plażach San Diego. To właśnie tam, w 1958 roku w słynnym zabytkowym hotelu del Coronado, kręcono zdjęcia do jednej z największych komedii wszech czasów - "Pół żartem, pół serio" - z  Marylin Monroe i Tony Curtis'em na czele.
...
After nearly eighteen days of extensive touring, traveled thousands miles and deceived nine national parks, it's finally time for the desired rest. In front of us a few days of blissful laziness on the fabulous beaches of San Diego. Here, in 1958 in the famous historic Hotel del Coronado, was filmed one of the greatest comedies of all time - "Some Like It Hot" - with Marilyn Monroe and Tony Curtis in the cast.


Wyświetl większą mapę

niedziela, 3 listopada 2013

Big Sur and Pacific Drive


Przyszedł czas, aby wracać na południe. Przed nami było do przebycia 300 mil jedną trasą - malowniczą California State Route 1. Wyruszyliśmy z samego rana, aby obok Golden Gate Bridge wjechać na malowiczą trasę pacyficzną. Po drodze odwiedziliśmy m.in. 17 Miles Drive, Big Sur czy też Pfeifer Beach, ale tak na prawdę każdy kilometr, każdy kolejny zakręt był zachwycający. Widoki podczas jazdy wzdłuż oceanu były oszałamiające.
...
It's time to go back to the south. In front of us was 300 miles to go per route - a picturesque California State Route 1. We left in the morning and near the Golden Gate Bridge we entered this marvelous route. Along the way we visited, among others 17 Miles Drive, Big Sur and Pfeifer Beach, but every mile, every next corner was amazing. The views while driving along the ocean were stunning.



niedziela, 27 października 2013

If you going to San Francisco...



Fantastyczna panorama San Francisco wita wszystkich, niezależnie od tego, czy wjeżdżamy do miasta przez Bay Bridge, czy też Golden Gate. Kolejną rzeczą, która rzuca się w oczy zaraz po przekroczeniu zatoki, są strome ulice. Nasuwa się pytanie: "Kto wpadł na pomysł, żeby wybudować miasto na stromych zboczach gór?". A może, gdy je budowali wszystko było płaskie i jakieś trzęsienie ziemi sprawiło, że góry wyrosły unosząc budynki i ulice ku górze? 
...
Fantastic panorama of San Francisco welcomes everyone, regardless of whether we enter the city by the Bay Bridge or through Golden Gate. Another thing that came up immediately after crossing the bay are steep streets. This begs the question: "Who came up with the idea to build a city on the steep slopes of the mountains?". Maybe when they build everything was flat and an earthquake that made grown up streets and buildings rising upwards?



niedziela, 20 października 2013

Sparkling Napa Valley


Sacramento - stolica Kalifornii, następnie Napa Valley - stolica wina, na końcu San Francisco - no właśnie, stolica czego? Na to ostatnie pytanie szukać będziemy odpowiedzi jutro. Dziś skupiliśmy się na stolicy wina. W Sacramento, w którym wszyscy twierdzą, że nic nie ma, a przewodnik milczy na jego temat, spędziliśmy tylko poranek. Przestawienie się z szalonego zwiedzania parków narodowych na wygodne spacery po mieście i winnicach, przyszło nam bardzo łatwo. 
...
Sacramento - California's capital, then Napa Valley - the capital of wine and at the end of San Francisco - the capital of what? On the last question we will seek answers tomorrow. Today we focused on the wine capital. In Sacramento, where we all say that there is nothing, and the guide is silent about it we only spent a morning. Switching from a mad exploring national parks to comfortable walking around the city and vineyards came to us very easily.


środa, 16 października 2013

Looking on the bright side of Yosemite


Ciężko było nam się zaprzyjaźnić z Yosemite. Po pierwszym dniu, czuliśmy się trochę zawiedzeni. Fakt, mogliśmy wcześniej przeczytać o tym, że jesienią w Yosemite nie można spodziewać się wodospadów, ale i tak niesmak pozostał. Drugiego dnia Park okazał się również nieprzyjazny. Powitał nas przenikliwym chłodem, ale mimo tego nie daliśmy za wygraną i odwiedziliśmy gigantyczne sekwoje w Mariposa Groove oraz Glacier Point. Wieczorem czekał nas powrót do cywilizacji, czyli pierwsze duże miasto od ponad tygodnia zwiedzania bezkresnych równin - stolica Kalifornii, Sacramento.
...
It was hard for us to became friends with Yosemite. After the first day we felt a little disappointed. It was a fact that we could read about that during fall in Yosemite you can not expect waterfalls, but this didn;t turn us to better mood. On the second day the park was also unfriendly. We were welcomed by the cold, but we still did not gave up and visited the giant Sequoias in Mariposa Groove and Glacier Point. At the evening, we were goting to return to civilization - Sacramento.



piątek, 11 października 2013

There is no water in Yosemite


Do Yosemite wjeżdżaliśmy nocą, więc dopiero rano ujrzeliśmy, jak bardzo krajobraz zachodnich gór Sierra Nevada różni się od świata, który oglądaliśmy przez ostatnie dni. Zamiast czerwonych skał - szare monolity otulone zielonymi lasami. Zamiast suchych i wypalonych od słońca dolin... No właśnie, spodziewaliśmy się ujrzeć sławne wodospady, które swą mgiełką uzupełniałyby panoramę doliny Yosemite. Jak się jednak okazało w czasie dnia, rzeczywistość była nieco inna. Co więcej, odwiedzanie kolejnych atrakcji skutecznie utrudniał bardzo enigmatycznie rozwiązany system komunikacji w parku. Chodzi tu głównie o organizację dróg, z których duża część jest jednokierunkowa, co powoduje, że czasem trzeba objechać całą dolinę, aby dotrzeć do niewiele oddalonego punktu.
...
To Yosemite we come at night, so until the next morning we didn't know that the landscape of the western Sierra Nevada mountains is so different from the world that we saw in the last days. Instead of the red rocks - gray monoliths wrapped in green forests. Instead of dry and burnt from the sun valleys ... well, we expected to see the famous waterfalls of Yosemite, which complemented panorama of Yosemite Valley. As it turned out during the day, the reality was somewhat different. What's more, visiting the park was effectively hindered by poor road communication system in the park. It mainly concerns the organization of roads, many of which are one-way , which means that sometimes you have to drive around the valley to reach a little distant point.


Wyświetl większą mapę

wtorek, 8 października 2013

Caution! Extreme heat danger!


To był dzień samych "naj". Park Narodowy Doliny Śmierci znany jest na całym świecie jako najcieplejsze, najbardziej suche i najniżej położone miejsce na ziemi. Prawdą jest, że Dolina Śmierci jest odcięta od świata i aby do niej dotrzeć lub ją przejechać, trzeba się dobrze przygotować. Ze względu na oddalenie od cywilizacji, ceny są niebotyczne. Już planując wyjazd ten dzień był problematyczny. Jak w jednym dniu zwiedzić to wyjątkowe miejsce i jednocześnie nie cofać się do Las Vegas? Ostatecznie zdecydowaliśmy, że wyjedziemy z Las Vegas i przez Dolinę Śmierci dojedziemy, aż do Parku Yosemite. Kolejny nocleg zaplanowaliśmy w Mariposie. Trasa liczyła około 500 mil i ponad 9 godzin jazdy. Tak zakładał nasz plan. Niestety, w rzeczywistości Dolina Śmierci pokazała pazury i jej przejechanie zajęło dłużej, niż się spodziewaliśmy.
...
It was a day of the same "most". Death Valley National Park is described as the hottest, driest and lowest set placed on Earth. It is fact that Death Valley is cut off from the world. To reach it or pass it you must be prepared well. Due to the remoteness from civilization prices are extremely high. While planning a trip this day was quite problematic. How to visit this unique place in one day and at the same time do not go back to Las Vegas? Eventually we decided that we drive from Vegas through Death Valley until we reach Yosemite Park. The next night we planned in Mariposa. This route is about 500 miles and more than nine hours driving. That was the plan. In fact, Death Valley showed its claws and passing it took longer than expected.




środa, 2 października 2013

Wild wet Zion

Uwielbiamy, a jednocześnie nienawidzimy tej przedziwnej mocy, która za każdym razem pcha nas do przodu mimo, że wydaje nam się, że nie mamy już na nic sił. Zion National Park był miejscem, gdzie na każdym kroku walczyliśmy, aby wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Do parku, który oferuje coś zupełnie odmiennego niż wszystkie inne, jechaliśmy z nadzieją przeżycia wielkiej przygody. To tutaj, oprócz porywających widoków, skalistych urwisk, przepięknych formacji skalnych poprzecinanych bujną roślinnością, jest coś więcej. To tutaj można zmierzyć się ze sławnym szlakiem The Narrows, czyli odbyć wędrówkę między pionowymi skałami kanionu idąć w nurcie rwącej rzeki Virgin River.
...
We love and hate at the same time the strange power that every time pushes us forward even though it seems to us that we have no strength for anything. Zion National Park was the place where on every step we struggled to muster much more. We was driving to the park, which offers something completely different than all others, with the hope of survival a great adventure. It's here besides beautiful views, rocky cliffs, beautiful rock formations intersected by lush vegetation is something more. It is here that you can deal with the famous The Narrows trail, which is held between the vertical hike the canyon cliffs reaching the mainstream of rushing Virgin River.



wtorek, 1 października 2013

Inspiring Bryce Canyon


Według naszego przewodnika po zachodniej części USA, jeśli miałoby się wybrać tylko jeden park narodowy do odwiedzenia w ciągu życia, to miałby być właśnie Bryce Canyon. Zachęceni tym stwierdzeniem, zarezerwowaliśmy na zwiedzanie cały dzień. Park na szczęście okazał się dość mały i łatwo dostępny samochodem. Dla zapalonych piechurów oferował oczywiście szereg przepięknych szlaków o różnym stopniu trudności. My tym razem, po naszej wyczerpującej przygodzie w Arches, postawiliśmy na zwiedzanie metodą turysty "niedzielnego", czyli objazd pomiędzy głównymi punktami widokowymi.
...
According to our guidebook, if it were to choose only one national park to visit it would be the Bryce Canyon. Encouraged by this conclusion, we booked for this tour whole day. Park fortunately turned out to be quite small and easily accessible by car. For advanced hikers, of course, it offers a number of beautiful trails with different difficulty levels. This time, after our exhausting adventure in Arches, we decide to be a 'Sunday's tourist' - go around with the car.




poniedziałek, 30 września 2013

Arches


Magiczna Sedona, majestatyczny Grand Canyon i cuda kraju Navajo postawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Pierwszym Parkiem Narodowym w stanie Utah, który odwiedziliśmy, był Arches National Park. Jako że poprzedni dzień był dość męczący, nie spieszyliśmy się zbytnio. Nasz ukochany, nieco nieaktualny przewodnik, podpowiadał nam, że park skalnych łuków jest bardzo malutki i z łatwością można zobaczyć jego wszystkie atrakcje w jeden dzień. Jednak, jak się później okazało, park przygotował dla nas szereg niespodzianek...
...
Magical Sedona, Grand Canyon and the majestic wonders of the Navajo country have set the bar very high. The first national park in the state of Utah, which was visited by us was the Arches National Park. Because the previous day was quite tiring we haven't hurry too much. Our beloved, slightly outdated travel guide book told us that the arches park is very tiny and easily you can see all attractions in one day. As it turned out the park prepared for us a number of surprises ...

czwartek, 26 września 2013

Wonders of Navajoland


Cuda rezerwatu Navajo. Na ten dzień czekaliśmy od dawna. Obszar zamieszkiwany przez największe plemię Indian jest pełne niezwykłych miejsc. Na naszej trasie postanowiliśmy odwiedzić Antelope Canyon - wąski kanion, który każdego dnia rozświetlany jest zjawiskowymi słupami świetlnymi, Horseshoe Bend - punkt widokowy na rzekę Kolorado, przecinającą swoim turkusowym odcieniem czerwone skały Arizony, oraz sławną Dolinę Monumentów, które onieśmielają zarówno swoim pięknem, jak i rozmiarami. Każde z tych miejsc, wyjątkowe na swój własny sposób, przeniosło nas w świat znany nam do tej pory jedynie z filmów i marzeń.
...
Miracles Navajo reservation. On this day we waited for a long time. The area is inhabited by the largest Indian tribe is full of amazing places. On our tour we decided to visit Antelope Canyon - a narrow canyon that every day is lightened with beautiful light poles, Horseshoe Bend - a viewpoint on the Colorado River, crossing its turquoise shade of red rocks of Arizona, and the famous Monument Valley to intimidate both their beauty and size. Each of these places, unique in its own way, moved us to the world we know so far only from movies and dreams.




poniedziałek, 23 września 2013

The grand Grand Canyon


Największy z największych. Widoczny z kosmosu. Niezwykle popularny, corocznie odwiedzany przez miliony turystów. Czy Park Narodowy Wielkiego Kanionu Kolorado, pomimo takiego oblężenia turystów (na drogach dojazdowych do parku latem tworzą się korki!), uwiedzie nas swoją geologiczną historią? Takie pytanie zadawaliśmy sobie przed odwiedzinami w Grand Canyonie. Plan dnia: poranny wyjazd z Sedony, przejazd do Flagstaff, potem drogą 180 do Grand Canyon'u. Powrót malowniczą trasą Desert View, czyli na wschód drogą 64, a potem 89 na południe do Flagstaff, gdzie zaplanowaliśmy nocleg.
...
The biggest of the biggest. Visible from space. Extremely popular, annually visited by millions of tourists. Is the Grand Canyon National Park in spite of such a siege tourists (there are traffic jams on access roads to the park in the summer!) seduce us with their geological history? That was the question we asked ourselves before visiting the Grand Canyonie. Daily Schedule: Morning departure from Sedona and drive to Flagstaff, then road 180 to the Grand Canyonu. Back through the scenic road Desert View, which is on the east by 64 and then 89 south to Flagstaff for the night.




sobota, 21 września 2013

Sedona with Dick Curtis


Z ulgą żegnaliśmy głośne i zatłoczne Las Vegas. Przed nami 4 godziny drogi na wschód w kierunku Red Rock Country. Przed wyjazdem zrobiliśmy drobne zapasy na podróż. Koniec leniuchowania- na kolejny tydzień zaplanowane intensywne zwiedzanie. Na granicy Nevady i Arizony odwiedziliśmy sławną tamę Hoovera. Wiało na niej niemiłosiernie. Starannie ułożona fryzura A. nie wytrzymała konfrontacji z tamą, nawet pomimo utrwalenia lakierem "taft na każdą pogodę". Z rozwianymi włosami ruszyliśmy w dalszą drogę. Arizona powitała nas pięknymi krajobrazami i ciągnącą się aż po horyzont drogą stanową 93.
...
We said goodbye to loud and crowded Las Vegas. It's four hours way to go east toward Red Rock Country. Before leaving, we made small shopping for the trip. It's time for an intense tour. On the border of Nevada and Arizona visited the famous Hoover Dam. It was extremely windy. A.'s carefully prepared hair did not stand a confrontation with the dam despite the consolidation of varnish Taft for all weather conditions. With flowing hair we continued our journey. Arizona welcomed us with beautiful landscapes and stretching to the horizon, State Road 93.

piątek, 20 września 2013

Welcome to fabulous(?) Las Vegas


Rezerwując hotel w Las Vegas przeżyliśmy szok. Spodziewaliśmy się, że jako, że jest to światowa stolica hazardu ,ceny hoteli będą niebotyczne. Miło się rozczarowaliśmy. Okazało się, że Las Vegas oferuje niewiarygodne niskie ceny noclegów. Pokoje w hotelach można ustrzelić już nawet od kilkunastu dolarów. Jako, że A. w czasie pobytu w Las Vegas obchodziła swoje 26. urodziny, zdecydowaliśmy się wybrać hotel sławnej sieci Hilton. Mieścił się w założonym dziennym budżecie. Niestety, mimo że wszystko było jak najbardziej poprawne, to po Hiltonie spodziewaliśmy się dużo więcej. Co więcej, okazało się, że faktycznie znajduje się na The Strip, głównej ulicy Las Vegas, ale na jej samym północnym końcu i do jakiejkolwiek atrakcji mieliśmy przynajmniej pół godziny pieszo. 
...
While booking a hotel in Las Vegas we was shocked. We expected that, the gambling capital of the world would have extremely high hotel rates. We've been surprised that Las Vegas offers hotels on unbelievable low rates. You could find hotel room for just few dollars. A. during our stay in Las Vegas had a birthday, so we decided to choose the famous Hilton hotel. It fit our budget. Unfortunately, despite the fact that everything was the most correct, the from Hilton we expected a lot more. Besides that it turned out that it actually is on the Strip, the main street of Las Vegas, but at the very northern end, and for any interest we had at least half an hour on foot.

Caution: Bachelorette party, Danger: wild women

Wybierz piętro | Choose the floor

środa, 18 września 2013

Let's go to desert


Wjeżdżając do Palm Springs nie mogliśmy uwierzyć we wskazania termometru w aucie. 108F około godz. 20:00 - coś musi być nie tak z termometrem. Jednak po wyjściu z auta wszystko stało się jasne- 108F to około 42C i faktycznie, tyle było na dworze. Dodatkowym utrudnieniem, które napotkaliśmy było to, że nigdzie nie mogliśmy znaleźć naszego hotelu. Przejechaliśmy ulicę wzdłóż i wszerz i nic. Jakby zapadł się pod ziemię. W końcu weszliśmy zapytać się, gdzie znajdziemy nasz hotel. Okazało się, że w ciągu ostatniego miesiąca... zmienił nazwę. Zameldowaliśmy się i poszliśmy wcześniej spać- rano czekało na nas śniadanie w knajpie na przeciwko - "U Rick'a". Nielimitowana dolewka kawy i ketchup Heinz sprawiły, że żaden upał nam nie straszny - możemy jechać na pustynię!
...
When we has been entering Palm Springs could not believe what the thermometer in the car shows. 108F around 8PM - there must be something wrong with the thermometer. However, after leaving the car everything was clear 108F is about 42C, and in fact there was so much on the court. An additional difficulty we encountered was that we could never find our hotel. We have been driving along the street and could not find it. Finally we decided to ask where we can find our hotel. The answer was spectacular - last month it has... changed the name. We checked in and went to bed early - morning breakfast waiting for us in the pub opposite - "Rick's". Unlimited coffee refill  and Heinz ketchup made any heat not scary to us - we can go to the desert!

wtorek, 17 września 2013

Universal Studios



Kolejny poranek w LA rozpoczął sę całkiem dobrze. Pokrzepieni hotelowym śniadaniem i poranną kawą, ruszyliśmy w stronę studiów filmowych. W planach zwiedzanie Universal Studios, dumnie nazywanych stolicą rozrywki Los Angeles. Universal Studios w przeciwieństwie do Paramount Pictures, czy też Warner Bros, oprócz wytwórni filmowej, stanowi również jeden z największych parków rozrywki, oferujący swoim gościom szereg atrakcji. 



The next morning in LA began se pretty well. Refreshed the hotel breakfast and morning coffee, we set off in the direction of film studies. The plans visit Universal Studios, proudly called the entertainment capital of Los Angeles. Universal Studios in contrast to Paramount Pictures, Warner Bros., or in addition to film production, is also one of the largest amusement parks, offering its guests a variety of activities.

niedziela, 15 września 2013

First day in LA

Po wyczerpującej podróży ledwo dobudziliśmy się na śniadanie. Bufet otwarty był w nieludzkich godzinach 6:30 - 9:00. Zgodnie zdecydowaliśmy, że studia filmowe Universal odkładamy na następny dzień. W planach na pierwszy dzień mieliśmy zatem Hollywood Boulevard, Walk of Fame, Rodeo Drive. Co dalej zobaczymy...


After a long journey it was very hard to wake up for breakfast. Buffet was open in inhumane time slot 6:30 - 9:00. We agreed that Universal Studios will be put off for another day. The plans for the first day we had so Hollywood Boulevard Walk of Fame, Rodeo Drive. What else? We will see...


piątek, 13 września 2013

31 hours / day

Aż strach pomyśleć co by było jakbyśmy mieli lot z dwoma przesiadkami, a nie nakrótsza opcję lotu Warszawa - LA, w nieco ponad 16 godzin. Jeszcze nie śpimy, a już minęło 31 godzin "tego" dnia.



It is scary to think what would have happened if we had a flight of two interchanges, not a shortest flight Warsaw - LA, in just over 16 hours. We're still awake, and it's has left 29 of  "this" day.

środa, 11 września 2013

4000 miles to go...

Przed nami ponad 4000 mil podróży. Długo oczekiwane wakacje. W planie zwiedzanie czterech zachodnich stanów USA: California, Arizona, Utah, Nevada. Kilka miesięcy misternego planowania trzytygodniowego objazdu, upchnięte w 4 walizki. 14 hoteli, kilkanaście miast i blisko 100 punktów "do zobaczenia". Tysiące niezrobionych jeszcze zdjęć. Kolejne upływające godziny do odlotu. Pakowanie, przejazd do Warszawy, przesiadka w Londynie. Czwartek wieczorem lądowanie w LA. Dwoje młodych ludzi i kot syberyjski, który zostaje w domu. Czy to może się udać? Nie ma innego wyjścia - musi!



More than 4000 miles to go. The long-awaited vacation. We are going to visit four western USA states: California, Arizona, Utah and Nevada. Few months of planning an 3 weeks tour packed into four suitcases. 14 hotels, several cities and nearly 100 "must see" points. Thousands of photos that haven't been taken yet. Passing hours to departure. Packing, travel to Warsaw, flight with stop in London. On Thursday evening arrival at LAX airport. Two young people and one Siberian cat, who stays at home. Can we do that? There is no other way out - it has to succeed!