Z ulgą żegnaliśmy głośne i zatłoczne Las Vegas. Przed nami 4 godziny drogi na wschód w kierunku Red Rock Country. Przed wyjazdem zrobiliśmy drobne zapasy na podróż. Koniec leniuchowania- na kolejny tydzień zaplanowane intensywne zwiedzanie. Na granicy Nevady i Arizony odwiedziliśmy sławną tamę Hoovera. Wiało na niej niemiłosiernie. Starannie ułożona fryzura A. nie wytrzymała konfrontacji z tamą, nawet pomimo utrwalenia lakierem "taft na każdą pogodę". Z rozwianymi włosami ruszyliśmy w dalszą drogę. Arizona powitała nas pięknymi krajobrazami i ciągnącą się aż po horyzont drogą stanową 93.
...
We said goodbye to loud and crowded Las Vegas. It's four hours way to go east toward Red Rock Country. Before leaving, we made small shopping for the trip. It's time for an intense tour. On the border of Nevada and Arizona visited the famous Hoover Dam. It was extremely windy. A.'s carefully prepared hair did not stand a confrontation with the dam despite the consolidation of varnish Taft for all weather conditions. With flowing hair we continued our journey. Arizona welcomed us with beautiful landscapes and stretching to the horizon, State Road 93.
Z drogi stanowej 93 zjechaliśmy na autostradę międzystanową 40, kierując się w stronę Flagstaff, gdzie odbiliśmy na Sedonę. Czas naglił, bo drobne opóźnienie, które złapaliśmy rano, teraz sprawiło, że musieliśmy spieszyć się, aby w Sedonie i Red Rock Country zameldować się przed zachodem słońca.
...
We've turned from State Road 93 on Interstate 40 East on Flagstaff, where we turned to Sedona. Time was running out, because a slight delay, which caught in the morning, caused that we had to rush out to Sedona and Red Rock Country to be there before sunset.
Wyświetl większą mapę
Na trasie udało się zaoszczędzić prawie godzinę czasu i około 17:00 - 17:30 byliśmy w Sedonie (zachód 18:31). Sedona leży w centrum Red Rock Country, regionu słynącego z czerwonych skał wyrastających z zielonych okolic potoku Oak Creek. Zachodzące słońce powoduje, że skały te żarzą się niczym rozpalone węgle przemieniając to miejsce w jeszcze bardziej magiczne. Od pierwszych chwil pokochaliśmy Sedonę, tak bardzo kontrastującą z Vegas. Najpierw udaliśmy się w kierunku najsłynniejszych skał: Bell Rock, Cathedral Rock, Courthouse Rock, a następnie do kaplicy Świętego Krzyża. Kaplica ta została wybudowana na jednej ze skał Red Rock Country. Rozpościera się z niej przepiękny widok na całą dolinę.
...
During the ride we've saved almost an hour of time and about 5-5.30PM we were in Sedona (Sunset was at 6:31PM). Sedona is located in the heart of Red Rock Country, a region famous for its red rocks rising from the surrounding countryside creek Oak Creek. The setting sun makes the rocks glowed like burning coals and turning the place into an even more magical. From the first moments we loved Sedona so much especially because it's contrast with Vegas. First we went to the most famous rock: Bell Rock, Cathedral Rock, Courthouse Rock, then to the Chapel of the Holy Cross. The chapel was built on one of the rocks of Red Rock Country. From this point there is a wonderful view of the entire valley.
 |
| Red Rock Country |
 |
| Red Rock Country |
 |
| Red Rock Country |
 |
W Red Rock Country organizowane są wycieczki helikopterem - można polatać wśród skał. In Red Rock Country you could fly with helicopter around the rocks |
 |
| Red Rock Country |
 |
| Red Rock Country |
 |
| Red Rock Country |
 |
| Red Rock Country |
 |
| Kaplica Świętego Krzyża | Chapel of the Holy Cross |
 |
| Kaplica Świętego Krzyża- widok na ołtarz, w tle panorama Red Rock Country | Chapel of the Holy Cross Red Rock Country scenic view |
 |
| Skrzynka Kaplicy Świętego Krzyża | Chapel of the Holy Cross's mailbox |
Słońce chyliło się ku zachodowi i niestety musieliśmy zrezygnować z zaplanowanej "opcjonalnej" trasy bezdrożami Red Rock Country. W sumie burczało już nam w brzuchach, więc wypadało też w końcu coś zjeść. Zanim jednak wylądowaliśmy w restauracji, pojechaliśmy zameldować się do naszego hotelu. Jako, że Sedona, ze względu na swój unikalny klimat ciszy i spokoju, jest miejscem nieco "elitarnym", aby zmieścić się w budżecie wybraliśmy mały rodzinny hotel. Mimo braku wyszukanych udogodnień, idealnie komponował się on z otoczeniem. Już na pierwszy rzut oka wydawał się przyjazny, a następnego ranka zaskoczył nas jeszcze bardziej. Po szybkim prysznicu i przebraniu się po podróży, głodni wpadliśmy do Cowboy Club'u - lokalu stylizowanego na kowbojski. W menu głównie steki i inne dania z rusztu. My zdecydowaliśmy się na steki z bizona oraz na lokalne piwo. Steki poodane zostały z pieczarkami, botwinką i purre ziemniaczano-paprykowym, z dodatkiem cynamonu. Do steków dostaliśmy solidne noże. Steki bardzo smaczne, choć już zauważyliśmy, że steki typu "medium" są w USA nieco bardziej "well done". Tak, czy inaczej wyśmienita kompozycja smaków.
...
The sun was going down, and unfortunately we had to cancel the planned "optional" offroad route Red Rock Country. Beside that we've been starving. But before we went to the restaurant, we drove up to check into our hotel. Since Sedona, due to its unique atmosphere of peace and tranquility, is a place somewhat "elitist" to fit in the budget we chose a small family hotel. Despite the lack of sophisticated facilities, it fits perfect to Sedona. It seemed friendly, and the next morning surprised us even more. After a quick shower and changing into the trip, we came hungry to Cowboy Club - cowboy style restaurant. In the menu there ware mainly steaks and other grilled dishes. We ordered steaks of buffalo and local beer. Steak was served with mushrooms, beetroot and potato puree pepper and cinnamon and solid steak knives. Steaks very tasty, although we noted that the steaks are medium in the U.S. a little more well done. Anyway, excellent composition.
 |
| Cowboy Club |
 |
| Nóż do steków | Steak knife |
 |
| Wnętrze Cowboy Club'u | Interior design of Cowboy Club |
 |
| Stek z bizona | Buffalo steak |
Stek doskonale podsumował piękny dzień w Sedonie, czy może być lepiej? Okazuje się, że to piękne miasteczko w centralnej Arizonie przygotowało dla nas jeszcze jedną miłą niespodziankę. Słońce wpadające przez uchylone zasłony powitało nas zapraszając na śniadanie na powietrzu. W lobby- ciekawy wystrój w stylu Hollywood. Byliśmy zdziwieni, czemu nie było żadnych zdjęć Sedony ani okolic, a w zamian za to na ścianie zdjęcia różnych gwiazd filmowych. Wszystko ze sobą jednak współgrało, więc z przyjemnością zrobiliśmy kilka zdjęć. Na śniadanie na pierwsze miejsce wysunęły się genialne muffiny. Dostępne były 3 rodzaje: z kawałkami czekolady, z migdałami i jagodami. To był nowy poziom muffinów, coś czego jeszcze nie jedliśmy. Były jednak tak duże, że musieliśmy zabrać jeszcze po jednym na drogę. W tej miłej atmosferze sielskiego śniadania towarzyszył nam biały pies właścicieli. Pocieszny. J. idąc po kolejnego muffina podszedł i pogłaskał pupila. "Wabi się Baby"- odezwał się starszy pan, zapewne właściciel hotelu. Nawiązała się krótka rozmowa. Po chwili pan właściciel zapytał, czy nie chciałbym, żeby pokazał mi swoje zdjęcia. J. odparł, że bardzo chętnie, po czym właścicieł zaczął pokazywać na ściany. "O tutaj są najsławniejsze gwiazdy Hollywood- a to ja. Tutaj razem z tym aktorem, tutaj z innym. Tutaj prowadzę swój program w telewizji, tutaj występuję jako producent", i tak dalej i tak dalej. J. z zapartym tchem słuchał opowieści starszego pana, który okazał się być...
Dickiem Curtisem, znanym amerykańskim aktorem komediowym, prezenterem programów rozrywkowych i producentem lat 70. Po przejściu na emeryturę kupił mały hotelik w Sedonie i prowadzi go tam razem ze swoją rodziną. Od czasu do czasu występuje w okolicznym lokalu ze swoim repertuarem komediowym. Takie spotkanie nastroiło nas pozytywnie na cały dzień. Wyjeżdżając dostaliśmy jeszcze autograf. Pobyt w Sedonie i hotelu Baby Quail Inn był fantastyczny.
...
Steak perfectly summed up a beautiful day in Sedona, could it be better? It turns out that it is a beautiful area in central Arizona has prepared for us another pleasant surprise. Sun shining through the open curtains welcomed us and invited us for breakfast on the air. In the lobby, interesting decor in the style of Hollywood. We are a bit puzzled why there are no photos Sedona and the surrounding area, but the different movie stars. The best thing for breakfast were brilliant muffins. There were three types: Chocolate chip, with almonds and blueberries. It was a new level of muffins, something we have not had. But they were so big that we had to take one more for the road. In this relaxed atmosphere idyllic breakfast we were accompanied by a white dog owners. It was so cute. J. while his way for another muffin came up and stroked it. Her name is Baby, said the old man - the owner of the hotel. They made a brief conversation. After a while the owner owner asked if J. would like to see his pictures. J. said he would loved to. The owner started to show pictures on the wall. Right here are the most famous Hollywood stars - and here that's me. Here, with this here with that. Here you run my program on television, I'm here as a producer and so on and so forth. With bated breath J. listen to the stories of the old man, who turned out to be Dick Curtis, a well-known American comedian, presenter and producer of entertainment programs. After his retirement, he bought a small hotel in Sedona and run it with his family. From time to time he is running his show in one of local restaurants. Such a meeting tuned to the upside on the day. Leaving even got an autograph. Stay in Sedona and at Baby Quail Inn hotel was fantastic.
 |
| Baby Quail Inn |
 |
| Dick's wall of fame. |
 |
| Ogródek | The garden |
 |
| Otwarte dla wszystkich | Open for everyone |
 |
| Baby |
 |
| Muffin migdałowy | almond muffin |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz